Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


MICHEL VANLINT

Kto kiedykolwiek zrobił lepiej?
Cztery lata w belgijskim sporcie gołębiarskim i z każdym rokiem robi to znowu!
Michel Vanlint już dysponuje pseudonimem "NARODOWY MISTRZ".







Po powrocie w 2002 roku z Taiwanu do Belgii, natychmiast kupił dom , pobudował gołębniki i rozpoczął hodowanie. W okresie 3 lat wygrał 8 lotów narodowych. Tego nie dokonał w historii belgijskiego sportu jeszcze nikt.

2004 rok
1 konkurs z La Souterraine na 13.918 młodych. Najszybszy gołąb z 17.545 szt.,
1 konkurs z Argenton na 6.924 gołębie młode, „ BETTINA”,



1 konkurs z La Souterraine na 3.150 gołębi młodych,
1 i 2 konkurs z Vichy na 2.460 gołębi starych, „ANITA”,
1 narodowy konkurs z Vichy – samice.



2005 rok
1,4,6,9,10,31.... konkurs z Bourges na 21.796 gołębi rocznych, „BEA”



1,.2,3... konkurs z Bourges – samice,
1 konkurs z Bourges na 32.724 gołębie młode, „BARBARA”.



1 konkurs z lotu La Souterraine na 13.918 młodych.

2006 rok
1 konkurs z Gueret (567 km) na 1.310 gołębi, „BORIS”, 3 , 5, 7, 15, 16, 20 ... 12 gołębi w 50-tce.



1 konkurs z Souterraine na 17.595 gołębi młodych, „CHRISTINA”.



Osiągnięcia zatem imponujące.

„Magik, artysta, psycholog – jest wiele określeń by opisać cechy tego człowieka. Te elementy i wyniki powodują, że cały gołębiarski świat kieruje się na Bogaerdenstraat 33 w miejscowości Zoutleeuw ( 3 km od miejscowości gdzie mieszkają Bracia Herbots).

Naśladując, kopiując Jego wszystkie szczegóły hodowlane, hodowcy z tego terenu podnieśli jeszcze wyżej poprzeczkę, konkurencja stała się jeszcze bardziej ostra dzięki systemowi „Vanlint”. Obszar uznaje się za „złoty trójkąt”. Jednak trzeba też dodać, że kopiowanie systemu w wielu przypadkach spowodowało pustki w gołębnikach.

Rok 2006 przynosi ekstremalne warunki pogodowe. Na dodatek początek sezonu niepewny, gdyż nie było wiadomo, kiedy zostanie otwarta granica z Francją dla belgijskich gołębi. To był powód który spowodował , że loty średniodystansowe zostały przełożone. Kiedy jednak gołębie mogły już lecieć z Bourges, Vanlint już zdobywa punkty 20 miejscem Jego ptaka na 11.252 rocznych. Loty były do tej pory bardzo trudne i wiele gołębników poniosło już straty. System „Vanlint” przynosi Michelowi pomoc w gorących kąpielach i masażach, elektrolitach i witaminach. To pomaga ptakom szybko wrócić do pełni sił i już były gotowe do następnych lotów w programie prowincji Brabant. „BORYS” wylatał 1 – go Asa gołębi starych z 7 nagrodami i coef. 29,45.
Wśród rocznych wygrywa „CARLA” z 7 nagrodami i coef. 21,79. Te wyniki świadczą o doskonałej jakości gołębi które hoduje Vanlint.

Przygotowanie do lotu La Souterraine.

Wg Vanlinta ptak do lotu musi być zdrowy i umotywowany. On w końcu lipca na locie z Bourges na 10.759 gołębi starych miał już 15 i 42 miejsce. Następnie w locie narodowym z Argenton przeciw 3735 gołębiom starym ma już 11, 36 i 59 pozycję. Tu już zadziałała motywacja mistrza. Teraz między lotami Argenton a La Souterraine ptaki mają podkładane jajka a na lot La Souterraine idą od kilkudniowych młodych. Tak wygrywa „CHRISTINA”.

Ojciec i matka:

ojciec „CHRISTINY”

matka „CHRISTINY”

Przy tym doskonałym wyniku należy dodać, że jest „CHRISTINA” każdego tygodnia na listach konkursowych z Toury, Bourges i Argenton.... Oprócz młodego w misce miała jeszcze pudełko z kartonu by rozszerzyć jej teren. Przed lotem kilka pudełek zostało do siebie zbliżonych i gołębie były gotowe do lotu.
Zajęcia te powodują że żona Yu-Chin i córka Linda nie mogą cieszyć się w domu obecnością Michela. Zdają one jednak sobie z tego sprawę, że jest to dla niego bardzo ważne i są w tym względzie bardzo wyrozumiałe. Michel w czasie lotów jest zupełnie odizolowany od reszty świata.



Dobrze jest wiedzieć wybierając gołębie:

Ze względu na profesje Vanlinta na Taiwanie, gdzie przez 20 lat był kimś w rodzaju menadżera, gdzie wybierał gołębie dla wielu przyjaciół. Zajęcie to dało mu obraz „idealnego typu” gołębia. Ma też zdolności wyczuwania dobrego gołębia w rękach. Ważne jest pierwsze wrażenie. Gołębie muszą być zdrowe, dobrze „związane” z tyłu i muszą być witalne. Ważne dla niego jest gardło, bogate i bardzo miękkie upierzenie, duże skrzydło z dobrymi mięśniami. To jest istotne bo to głównie skrzydło i mięśnie mogą wykonać pracę. Oko też jest ważne, hoduje ptaki z bogactwem kolorów i wyraźnym pierścieniem wartościowym.

Jakość i pochodzenie:

Wszystkie dobre gołębie mają jedną rzecz wspólną, wszystkie one pochodzą z dobrych rodzin. Jak to się mówi pochodzą z dobrej krwi. Zdarza się , że i tu pojawiają się ptaki nie najlepszej jakości i one nic ciekawego nie robią.

Trening to ważny warunek ale jego nadmiar jest zły:

System „Vanlint” oznacza trening 2 x dziennie od 45 minut do 1 godziny. W czasie lotów rano w poniedziałek, wtorek i środę ptaki lecą 40 km w locie treningowym. W lipcu, kiedy jest gorąco należy z tym uważać bo nie wszystkie ptaki mogą spełnić zasady systemu.

Konkurowanie każdego tygodnia:

Lotowanie systemem wdowieństwa pozwala konkurować tymi samymi gołębiami każdego tygodnia i to z odległości od 350 do 600 km. Niniejszym pozostają tylko najlepsze gołębie. Jest to najlepsza selekcja. Tylko takie , które radzą sobie w tej twardej grze, tworzą ptaki dobrej jakości i tylko z takich możesz wyhodować zwycięzców ( obecna samiczka wygrywająca lot narodowy pochodzi po 2 gołębiach ze stada lotowego).

Opieka medyczna i naturalne produkty:

Gołębie tu uznawane są za atletów, dlatego mają troskliwą opiekę. Michel jest w stałym kontakcie z jego weterynarzem Rafem Herbotsem. Jego rady wykonuje bardzo skrupulatnie. Używa głównie naturalnych produktów jak: Zell Oxygen, drożdże piwne i Optimix.

Pod rozwagę:

Tutaj w Zoutleewuw gołębie są traktowane jak dzieci i Michel zna je bardzo dobrze. Szczególnie samiczki. On zawsze próbuje im dać to co potrzebują, on z nimi rozmawia, poświęca im dużo uwagi co powoduje wyrabianie w nich dobrych uczuć.

Na zakończenie:

Michel znowu stoi na najwyższym poziomie, który jest dla niego bardzo ważny. Uważa, że jego system jest trudny i przestrzega innych, aby byli ostrożni w jego stosowaniu. Nie zamienia się w „zaklinacza gołębi”. Więc kilka wskazówek stają się ostatnimi.


PREZENTUJEMY: MICHEL VANLINT
Ad Schaerlaekens

To było w 2002 roku (jak ten czas szybko leci), gdy dostałem telefon od Willema De Bruijna. „ Czy już dowiedziałeś się o Michelu? On wraca, on kupił dom w Zoutleeuw i zacznie ścigać się gołębiami”.

Teraz już o tym wiem.

Kim Michel jest?

On jest belgiem, który wyruszył w 1982 roku na Taiwan i tam zaczął robić biznes w gołębiach i związanych z nimi produktach. Tam on wziął ślub z chińską dziewczyną ale w pewnym momencie poczuł, że czas wracać gdzie jego korzenie i początki naszego sportu.

W tym momencie jest już 3 lata i te początki trzęsą konkurencją a ściga się jego gołębiami. Nie tylko na miejscu, ale na poziomie regionu on zdobywa punkty jak również w zawodach narodowych także.
Więc to jest Vanlint.
Wyniki, o których możemy tylko śnić ale to rzeczywistość i właśnie Willem, Herman, Bas, Gerard i ja zdecydowaliśmy się złożyć wizytę nowemu Lwu Flandrii.



Początek

My wszyscy poznaliśmy prawdziwego perfekcjonistę, który wyposażony jest w chęć zwycięstwa, jak mało kto. Chcemy, by każdy poznał , że to nie przypadek i chcemy opowiedzieć krótką historię.
Michel wiedział, że aby wygrywać w lotach narodowych musi być „przychylne położenie”, klasowe gołębie, które siedzą w perfekcyjnych gołębnikach. Swoją uwagę skierował najpierw na miejscowość Putte, gdzie już znamy wielu narodowych zwycięzców. To miejsce miało być dobre ale tutaj on nie mógł znaleźć czegokolwiek co by go zadowoliło. Zdecydował się w tym przypadku zacząć znowu w malowniczym Zoutleeuw, tylko 3 km od rodziny Herbots i bardzo blisko granicy prowincji Limburg. Bardzo miły dom w centrum miasta ale to nie było tak ważne dla naszego „zagubionego syna” ( jak lubił mówić o sobie w czasie telefonowania). Co on najbardziej miał na uwadze to garaż z tyłu domu. Tam można było zbudować gołębnik. Gołębnik w kształcie litery „L”, jak to było u Huyskens-Van Riel i co dużo ważniejsze z wylotami w kierunku wschodnim.
Posiadłość kupiona została po przychylnej cenie. „Znawcy” mówili, że nie ma w tym miejscu szans na sukcesy narodowe. To było jeszcze jedno z wyzwań dla Michela.


Gołębniki

De Bruijn doradził Michelowi , by zagrać totalnym wdowieństwem, więc i gołębniki powinny być do tego systemu odpowiednio zbudowane. Wszystko zostało narysowane na papierze i zwrócono się do Van Ostaeyena, budowniczego gołębnika Van Riela. Van Ostaeyen poczuł się zaszczycony tą propozycją. Michel wspomina, że musiał on uważać Michela za zwariowanego, nie chciał niczego pozostawić przypadkowi i wymagał dużo. Chciałem przytulnych gołębników bez przeciągów, jednak z dużą ilością tlenu.

Dzisiaj, trzy lata później, musi i Van Ostaeyen mieć dużo satysfakcji. Gołębniki które on wybudował, stały się głośne i w ostatnich latach większość o nich mówi. Naturalnie i taż dlatego, że one zostały wypełnione klasowymi gołębiami. Z takimi nie było problemu, gdyż Michel ma wiele kontaktów ze swoimi przyjaciółmi.

Błyskawiczny start.

50 gołębi młodych przyszło od De Bruijna ( bez ustaleń i gratisowo), 24 z gołębnika Herbotsów, 15 od Oliviers-Devos 1 18 od braci De Keyser. Doszło jeszcze kilka od kolegów którzy chcieli mu pomóc. Część jednak zawahała się. Oczywiście w tym czasie nikt nie wiedział co przedstawia Michel. Koledzy z regionu cieszyli się z nowicjusza ale nie spodziewali się, że będzie wygrywał. Wkrótce Vanlint ich przestraszył. Jest jedynym w Belgii, któremu udało się umieścić w pierwszej setce swoje gołębie we wszystkich 4 lotach narodowych. To zdumiało ich jednak najbardziej, że on grał młodymi każdego tygodnia, bez względu na pogodę i odległość. W końcu 2003 roku oni już się nauczyli żyć z tym faktem, że on jest bajeczny. W tym momencie jednak wszyscy myśleli, że jego młode ptaki już się wypaliły, więc nie będzie w stanie zdobyć choć pojedynczej nagrody w roczniakach.
No i się znowu pomylili!

Przyszedł rok 2004


Roczniaki

Już na początku on ich przestraszył wybierając inny system; wdowieństwo totalne. Ruszając tak samce jak też ich partnerki. Sukcesy tym sposobem można byłoby odnieść w Holandii i Niemczech, ale nie w kolebce gołębiarskiego sportu. Więc znowu się pomylili, Michel ich zadziwił. Te nieortodoksyjny człowiek dalej troszczył się o niespodzianki. Jeśli inni pozwalali po ciężkim locie gołębiom odpocząć, jego roczne szły co tydzień do kosza. Tak jak to robią w Holandii. Między lotami narodowymi roczniaki Vanlinta latały jeszcze loty treningowe i z odległości 400 km , która innych przestrasza. Vierzon, Bourges, Blois, Chateauroux, znowu Bourges, Montlucon, La Souterraine, Argenton, Limoges, Toury, znów Bouges, Toury, Argenton, Bourges, La Souterraine. To wszystko jest w menu tych roczniaków. Po pół roku później dziennikarze nie mogli znaleźć słów na wyczyny Vanlinta , aby to opisać. Przeciwnicy właściwie szukali choć jednego lotu, w którym on wypadłby gorzej. Musieli z tym nauczyć się żyć.

Spojrzenie na rok 2004

Nie wspominamy wszystkich jego wyników, ale tylko te, które pozostały w naszych głowach.
Pithiviers ( 1,2,3,5,9,10,12,13 itd. przeciw 1.070 gołębiom), Argenton ( 1,2,3,4,5,6,8,11,16 itd. przeciw 641 gołębiom). Zostańmy przy lotach narodowych.
Pół narodowy Argenton 6.986 gołębi: 1,7,9,11, 18 itd.
Narodowy Argenton dla rocznych – 3.949 gołębi:3,9,12,24,37,45,46,47 itd.
Narodowy Argenton dla młódków – 23.010 szt.: 13,21,45 itd.
Ten sam lot dla strefy C na 1.564 szt.: 1,2,5,18 itd.
Narodowy lot Vichy na 2.460 szt.: 1,2,9,26,45,46,47 itd.
Głównie latały ponad 500 km i to te, które też ostro latały młodymi. Vanlint spowodował, że ludzie stali i patrzyli na to prawie sparaliżowani. On wiedział jednak, że jest na właściwej drodze. I nadszedł rok 2005.

2005

Znowu kilka wyników:
Toury: 572 roczne: 1,2,3,4,12,14,18,19,21,23 itd. ( 25/46 ).
Chateauroux 330 samic: 1,2,3,6,14,21,23 itd.
Chateauroux 678 rocznych: 1,3,4,5,12,14,15,16,20 itd.
Bourges 1 narodowy na 21.940 rocznych 1,5,7,8,38 itd.
Bourges 1 narodowy 5.759 samic: 1,3,4,17,21,45,91 itd.
Bourges 2 narodowy 32.762 młode: 1 !
W trzy lata rywalizował w 14 lotach narodowych, z czego wygrał 7 ( 2 samiczkami). Uplasował 19 gołębi w pierwszej dziesiątce i 70 w pierwszej setce. „Nikt do tej pory tego nie osiągnął”, wspominały wszystkie belgijskie gazety dużymi literami.
Średnia liczba gołębi, które wkładał na loty Michel to 30. Tym bardziej trzeba podkreślić, że to są wyniki naprawdę wyjątkowe.
Jakie są to ptaki ?

czytaj dalej...

Powrót do menu