Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


GABY VANDENABEELE

Następną postacią, godną poznania przez polskich hodowców jest Gaby Vandenabeele - czołowy hodowca belgijski mieszkający w małej wiosce Dentergem na pograniczu wschodniej i zachodniej Flandrii. Miejscowość jest mała, ale znana na całym świecie dzięki hodowli i wyczynom Vandenabeele. Ma już 5 zwycięstw narodowych od 1988r. i wywalczył więcej niż 62 zwycięstwa prowincjonalne. Jest to imponujący bilans. Zwolennicy tego hodowcy, odwiedzając go po raz pierwszy, ze zdziwieniem uznają, że jego gołębniki to nie żadne olbrzymy, jakich można by oczekiwać, znając siłę tego nazwiska. Stoją one w ogrodzie, z tyłu jednorodzinnego domu.



Mimo dużych sukcesów, Gaby trzyma obie stopy mocno na ziemi. Razem z żoną Krystyną sami obsługują swoje gołębniki. Ich stan ilościowy w gołębnikach to 50 wdowców, 30 par rozpłodowych i 120 szt. młodych. Jest też kilka par mamek.
Szczep, który tu udało się wyhodować, to ptaki, które charakteryzują się cechami pozwalającymi szybko latać na dystansach od 100 do 800 km. Dobre wyniki lotowe osiągają już od młódków. Pozwalają zdobywać 1 nagrody prowincjonalne indywidualne, ale również i wysokie wyniki drużynowe. Specjalizacja tej hodowli to loty średniodystansowe i loty dalekie, jednodniowe.
Pierwsze gołębie Gaby otrzymał od ojca. Było to około 30 szt. W tym momencie ojciec Gentil był hodowcą święcącym sukcesy na średnich dystansach w Zachodniej Flandrii. Gołębnik ten był oparty na gołębiach od Valerego Desmet-Mathijs, Pola Bostijna i Luciena Verstraete.
Z czasem u Gabiego pojawiły się 3 filary hodowlane. Były to „Kleinen”,
„Bijter”, „Groten”. Te 3 linie wzajemnie się uzupełniały. Dzisiaj dominuje linia „Kleinen”.

B-81-3238253

Co ciekawe, gołąb ten nigdy nie był w koszu transportowym. Choć główną zasadą selekcji jest tu właśnie kosz. Rodzicami „Kleinen” byli: „Zitterke” B-80-4055428 od Josefa Deloddera z Zulte i „Ameyke” B-77-3064419 od Gilberta Van Parijs z Aarsele. Potomek okazał się rozpłodowcem klasy specjalnej. On wydał z różnymi samiczkami wiele potomstwa, które w krótkim czasie spowodowały, że gołębnik Vandenabeele znała już cała Belgia. Znani synowie „Kleinen” to „Picanol”, który jako roczny był najlepszym gołębiem prowincji; „Fideel” – 2 nagroda krajowa z Limoges na 6.991 sadzonych; „Wittenbuik” na początku gwiazda lotowa gołębnika.


Ten syn był w każdym calu gołębiem perfekcyjnym. Po zejściu „Kleinen” wiosną 1995 roku, „Wittenbuik” zajął jego miejsce. On i jego synowie okazali się jeszcze większymi cechami dziedziczenia. W pewnym momencie fachowcy zaliczali go do najlepszych gołębi rozpłodowych klasy światowej. On zdobył 4 pierwsze miejsca i wiele konkursów w pierwszej dziesiątce listy.
Z najbardziej spektakularnych osiągnięć Vandenaleele muszę wymienić:

”Rambo” B-86-3043105 1 konkurs narodowy z Bourges na 13.154 gołębi


”Blauwe Fideel” B-93-3050068 1 konkurs narodowy z Brive na 4.719 gołębi.

”Ronker” B-91-3204052 najlepszy gołąb Zachodniej Flandrii w 1994 roku i 1 konkurs narodowy z Limoges –8.883 szt.

”James Bond” B-01-3031007, 1 konkurs narodowy z Bourges na 13.116 gołębi. Kilka innych gołębi było w ścisłej czołówce o tytuły najlepszych gołębi w prowincji. Gołębie Jego szczepu są podstawą wielu gołębników na całym świecie. Korzystając z broszury „Rohnfried Courier 2006” naliczyłem tylko w tym opracowaniu 5 hodowców z czołówki europejskiej, którzy lotują tym szczepem. Są to takie nazwiska jak: Reiner Schwarte, (Herbert Wieden) –Niemcy, Antoine i Rudi Saer, Albert Derwa, Mark Vandaele – Belgia, Koen Minderhoud – Holandia. U znanego hodowcy niemieckiego Toniego Van Revenstaina gołąb DV-0987-03-388 zdobywa tytuł najlepszego lotnika Niemiec-2005. Jego ojcem jest samiec 100% Vandenabeele, po synu „Wittenbuika” i córce „Parela” ( oba to synowie”Kleinen”). Matką jest oryginalna samiczka od innego znanego hodowcy niemieckiego G. Prange. Na swoim terenie też już doświadczył, że rywale Jego gołębiami depczą Mu po piętach. To też świadczy o wartości tych gołębi.

System belgijski w tym sporcie polega przede wszystkim na zdobywaniu szczytowych konkursów na liście. Nikt nie zabiega o to, by gołębie zdobywały w sezonie 10-14 konkursów, bo tu nie liczy się specjalnie czy jest to konkurs z czołówki, czy z końca listy. U Gaby’ego Vandenabeele gołębie z końca list są przeznaczone do selekcji. W Belgii dochodzi jeszcze walka o pieniądze. W tych rywalizacjach chętnie uczestniczy. Największe sukcesy sportowe jak do tej pory to środek i koniec lat 90-tych.
Ciągle poszukuje gołębi, które lecą w czołówce na dłuższych trasach, przy przeciwnym wietrze, osiągają często szybkość ponad 1.200 m/min. Jeśli taki gołąb się pojawi, natychmiast wędruje do woliery. Obecnie w wolierze króluje

„Bliksem” B-98-3158062. W 2000 roku to najlepszy gołąb w Belgii na średnich trasach. Obecnie najlepszy rozpłodowiec.
Wdowce są łączone w pary na początku grudnia. Wysiadują jajka podłożone z gołębnika rozpłodowego. Wychowują też młode. W sezonie lotowym drużyna podzielona jest na 2 części. To pozwala mocno grać przez 14 dni. Drugą zaletą tej metody jest, że w razie lotu trudnego to tylko połowa gołębi może mieć tarapaty. Zgodnie ze stwierdzeniem „nie powinno się kłaść wszystkich jajek do koszyka”. Stare wdowce lotuje do 780 km. Roczne lecą do 600 km. Na loty z nocowaniem swoich gołębi nie wkłada, bo uważa, że tu wynik jest powiązany ze szczęściem. Nie zawsze rzetelna praca hodowcy wychodzi na światło dzienne. Największe znaczenie mają tu loty prowincjonalne i narodowe na trasach od 450 km do 700 km.,z przeciwnym wiatrem, im lot trudniejszy, tym lepiej. Z wiatrem mogą przylecieć wszystkie gołębie. W trudniejszych warunkach na konkurs trzeba sobie zasłużyć. Lotuje w silnej konkurencji w Zachodniej Flandrii. W 2001 – 2002 roku miał znowu znaczące sukcesy drużynowe, ale również i indywidualne. Najlepszy lotnik gołębi starych na dalekich trasach, as młody lotów dalekich i 2 as młody na średnich dystansach.
Gołębie karmione są raczej lekko z małą ilością grochu a pod koniec tygodnia dużo kukurydzy. W czasie sezonu ptaki otrzymują regularnie Blitzform, witaminy B i E.
W gołębnikach lotowych funkcjonuje automatyczny wentylator, który ma co jakiś czas wymienić powietrze. Dezynfekowane są te pomieszczenia 1 x w miesiącu za pomocą tabletek dymnych z Holandii.
Z sezonu 2005 nie jest specjalnie zadowolony. Wiele lotów odbyło się w niesprzyjających warunkach pogodowych. Szczególnie przeszkadzały wiatry. Gołębie często pozostawały dłużej w kabinach. Nie było potem odpowiednio wiele czasu, by ptaki do następnego lotu przygotować.
Hodowla gołębi pocztowych cały czas jest przez Niego traktowana z poczuciem zabawy. Grać jednak na wysokim poziomie, stało się tu normą. Choć tak jak wszędzie, więcej się o nim mówi, gdy coś nie wyjdzie po Jego myśli, mniej gdy wynik jest dobrej jakości.
Jest jednak hodowcą, który wiecznie coś nowego szuka. Interesują Go wszelkie nowinki dotyczące naszego sportu. Chcąc uchować większą ilość wartościowych młodych, stosował metodę „ogiera”. Już spróbował wyhodować jeszcze większą ilość młodych z wybitnych samczyków, stosując metodę sztucznego zapłodnienia. W Belgii zajmuje się tym Dr. Ferdi Vandersanden z miejscowości Lanaken. Z bardzo dużymi sukcesami dokonuje sztucznych zapłodnień. Brzuch samca jest masowany i stymulowany szczególną techniką, tak że oddaje spermę. W oparciu o przegląd mikroskopowy wybierane są określone plemniki, które wykazują dużą ruchliwość, żywotność i prawidłowy wygląd. Tak przygotowana porcja plemników używana jest następnie do sztucznego zapłodnienia samiczki. Liczba samiczek , którą możemy zapłodnić uzyskanym nasieniem, jest zależna od ilości porcji wybranych z nasienia. Normalnie można zapłodnić 4-5 samiczek. Samiczki te muszą być wolne od kontaktów z samczykami. To musi być pewne na 100%. Metoda ta jest pewna na 80%. Vandenaleele jest entuzjastycznie nastawiony do tej metody. Stosuje ją z udziałem takich samców jak „James Bond” i „Bliksem”. Jest z tej metody więcej niż zadowolony. Klasa potomków z takiego zapłodnienia nie pozostawia nic do życzenia. Młode są nawet bardziej wyrośnięte, wyglądają normalnie. Jak rozwinie się ta rzecz dalej- przyszłość pokaże.

Życzę dalszych sportowych sukcesów i w wypadku G. Vandenabeele następnych nowinek.

Opracował: M. Kościelniak (2006)

Powrót do menu