Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Leen Boers - swoista specjalizacja

Postać holenderskiego hodowcy, słynnego na całym świecie, Leena Boersa jest znana już od kilkudziesięciu lat. Sposób w jaki uprawia nasz sport i jakie osiąga wyniki, jest bardzo specyficzny i warto to poznać. Tu wyraźnie widać, jak wygląda tzw. specjalizacja, która w pewnym momencie i u nas w Polsce zacznie obowiązywać. Taką sytuację wymusi na naszym działaniu przyszłość.
Leen Boers wyspecjalizował się w lotowaniu gołębiami młodymi i interesują go tylko te 3 tygodnie, kiedy młode lecą loty narodowe i startuje w nich duża liczba gołębi. Praca całego roku podporządkowana jest tylko takiemu celowi. Nadrzędną sprawą jest zdobycie w takim locie tylko 1 miejsca. Pozycję 2 uważa za najgorszą i jest to już klęska. Te pierwsze pozycje wygrywa już od 40 lat, a osiągnięcia drużynowe w ogóle go nie interesują. Podkreślmy jeszcze raz, że liczy się tylko 1 miejsce indywidualne jego gołębia. W trakcie czytania tego opracowania zobaczymy, jak to robi podczas sezonu hodowlanego i lotowego, by osiągnąć cel.

Początki hodowli.
Z gołębiami miał już kontakt u swego wuja, gdy miał 13 lat i był to rok 1946. Fascynacja i talent doprowadziły do tego , że w wieku lat 16 już w swoim klubie wygrał 10 lotów. Jak to bywa w takich sytuacjach, młody hodowca został odsunięty od możliwości zdobywania nagród mistrzowskich.

Budowa szczepu „Leen Boers”.
Szczep budowany jest już ponad 50 lat. Początek dał gołąb od słynnego wówczas Horemansa. Był to rok 1949. w roku 1960 Leen nabywa kilka sztuk, u najlepszych wtedy hodowców w Belgii Van Rhijn- Kloeck z Merksem. Kupił sławnego „Bourges” – 2 x pierwszy w Unii Antwerpia z poszczególnych lotów. „561”, „560” i „Boer” to jego 3 wspaniali bracia. „561” z roku 1968, stał się z czasem jego gołębiem podstawowym w hodowli. Z czasem on stał się praojcem takich gołębi – asów jak: „Supervisor”, „Mirage”, „Suzy Wong”, „Turbo-Tina”, „Mirage 32”, „Orleans 48”, „Bumerang”, „Mistral”, „Tornado”, „Charter”, „Disco Dancer”, „Sex-Machine”, „Crownprince”, „Kamikadze”, „Blizzard”, „Gorilla”, „Princes Gracia”, „Miss World”, „Terrprist” i innych. Szczep ten cieszy się bardzo dobrymi wynikami na całym świecie. Ptaki te charakteryzują się tym, że potrafią wygrać lot w dużej konkurencji z pokolenia na pokolenie, są to żelazne twardziele a samiczki są szybkie jak strzały. Jest wielu hodowców w różnych częściach świata, gdzie te ptaki wygrywają. Np. w 1993 roku 4 lotnik Niemiec, 1990r. najszybsza samiczka w locie narodowym z Pau, 1991r. hodowla Dickmann z wieloma gołębiami Leena –Mistrz Niemiec. W Tajlandii samiczka zdobyła 1 miejsce w lotach narodowych na 3000 i 5.000 gołębi , wygrała auto. 1990r. – 3 lotnik Anglii na średnich dystansach. Nawet w Afryce niebieskie Boersy wyróżniają się w lotach poprzez szczególne osiągnięcia. Nie brakuje ich osiągnięć w Japonii.
Obecnie w hodowli dominuje „Mirage 32”.





„Mirage 32” jest ojcem „Apacza”, który zdobył 1 miejsce w locie z 27.599 gołębiami.



Zdjęcie przedstawia taniec „Apacza”.

Jest on też ojcem „Paso Doble”. W ręce był najładniejszym gołębiem Boersa. Optymalne ciało, fantastyczne szklane oko, uderzająca inteligencja. Sam wygrał lot przeciw 5.228 gołębiom. Jest ojcem „Bumeranga” – jednego z najlepszych gołębi młodych w Europie w 1990 r. Zdobył on wtedy 5 x 1 miejsce i 5 x był w pierwszej 10-tce, przy przeciętnie sadzonych 6.000 gołębi.
Niezapomniana była też „Goldene Wonder”, samiczka, która wygrała 3 pierwsze miejsca w prestiżowych lotach na 1800 gołębi, 8.500 gołębi i z Orleansu w locie narodowym przeciw 7.500 ptakom. Mogła być w tym czasie najlepszą młodą samiczką w Europie. Dalej „Suzy Wong” – 1 miejsce z St. Ghislain przeciw 6.350 gołębiom. „Kamikadze”- wnuk „Mistrala”- 1 konkurs z Reims (307 km) na 9.863 ptaki, 1 konkurs z Etampes (435 km) na 8.161 gołębi.
Na uwagę zasługuje też „Stier”. Ptak ten w 1986 r. był najlepszym młodym gołębiem w Holandii. W hodowli był aż 23 lata i wszystkie gołębie Boersa teraz są z nim pokrewne.
WSZYSTKIE PTAKI W GOŁĘBNIKU HODOWLANYM SĄ GOŁĘBIAMI, KTÓRE ZDOBYŁY 1 KONKURS W KONKURENCJI OD TYSIĄCA DO KILKU TYSIĘCY GOŁĘBI.

Jeśli młody gołąb wygrywa 1 konkurs przy konkurencji ponad 5.000 gołębi, jest prawdziwym rarytasem. Czy można znaleźć lepszego ptaka, który przy przeciwnym wietrze i małym 3-8 dniowym młodym wygrywa lot? Tu widać , że posiada prawdziwie matczyną miłość. Miłość matczyna jest najsilniejszym uczuciem na świecie. Boers kupi taką samiczkę, obojętnie ile kosztuje. Parowana jest potem z ptakiem głównym. Młode z takiej pary są sadzone na loty 400, 500 i 600 km. Taki młody musi być przynajmniej raz pierwszy na przeciętnie 5.000 gołębi.

Praca hodowlana jest trudna i ciężka .


Gołębniki.



Woliera i widoczny dalej gołębnik hodowlany na 14 par.



Wnętrze gołębnika hodowlanego.



Widok na gołębniki lotowe.



Gołębnik młodych samców, część tylna.



Wojlera młodych samiczek ( z prawej strony).

Prowadzenie gołębników.
Spróbuję opisać swoiste metody postępowania w gołębnikach, gdyż wszystko jest stosownie wytłumaczone. Otóż podłogi w gołębnikach są wysypywane piaskiem lub grubymi wiórami drewnianymi. Robi to już 40 lat. Piasek pochodzi z firmy Natural. Jest odpowiednio przygotowany, bo wyprażony w temp. 400 stopni C. Boers uważa, że gołębie z nim czują się bardzo dobrze. Wymienia zalety tej metody. Po pierwsze - w gołębniku się nie kurzy. Po drugie - bardzo łatwo jest utrzymać czystość, starczy go „przeczesać” bardzo gęstymi grabiami. Kał zostaje wygrabiony z piasku i usunięty. Trwa to 2-3 minuty i to bez wysiłku. Nie trzeba podłogi drapać. Dalsze zalety to: robaki i koksydia nie mają szans przeżycia, gdyż nawet jeśli są, to nie ma w piasku substancji odżywczych i po prostu giną. Tą drogą choroby się nie przenoszą. Od czasu do czasu do tego piasku dorzucane są grity i inne materiały do dziobania. Przy systematycznej dbałości wygląda to zawsze bardzo dobrze.
Od 20 lat posypuje też podłogę w przedniej części gołębnika młodych grubymi wiórami. W Holandii takie wióry można kupić w sklepie z artykułami dla zwierząt. Na rok potrzeba mu około 6 worków. Podłoga w ciągu roku posypywana jest 3 krotnie. Zaletą tego jest fakt, że gołębie robią w tej ściółce niecki i bardzo często, leżąc w nich, wygrzewają się na słońcu. Mamy następne plusy: odprężenie i regeneracja. Gołębie się jakby leczą. Czyszczenie polega na tym , że codziennie wióry są przetrząsane grabiami. Kał spada w dół a wióry znowu mamy na wierzchu.
Gołębnik dla młodych składa się z 2 części: przedniej i tylnej. Przednia część posiada duże okna, po ich otwarciu ścianę zabezpiecza siatka.



Przednia część gołębnika dla młodych.

W tylnej części istnieje możliwość zaciemniania przez spuszczenie rolet. Wtedy w tylnym gołębniku panuje prawie ciemność.



Zaciemnianie części tylnej.

Jak widzimy, w przedniej części widnieje wysoka półka. To jest miejsce, na którym gołębie są karmione, przez co hodowca ma lepszy kontakt ze swoimi pupilami. Zdjęcie poniżej.



Oprócz wymienionych pomieszczeń jest jeszcze gołębnik dla młodych samiczek, wyłącznie z siodełkami i z dostępem do woliery.

Zalety małego stanu hodowlano-lotowego.
Cały stan hodowlany to tylko 14 par rozpłodowych. Są to jednak gołębie, które musiały spełnić trudne zadanie, by się tam znaleźć. Aby się tu dostać, trzeba było wygrać choć 1 raz lot przeciw 5.000 gołębi.
Zadanie, jakie postawił sobie Leen, nie wymaga dużego stada . Wymienia kilka zalet takiego stanu rzeczy. Ptaki są dokładnie wypielęgnowane, nie ma przy tym długiej i uciążliwej fizycznie pracy, nakłady finansowe nie pożerają większych środków.
Ptaki zarodowe muszą wychować około 45 młodych w 2 lęgach. Poza sezonem lęgowym one całymi dniami przebywają w wolierze, od godz. 9,oo do 16,oo, bez względu na stan pogody. Nawet jeśli pada deszcz czy śnieg, a nawet w mrozy. To świetnie wpływa na ich stan zdrowia. Już 1 lutego młode zasiedlają swój gołębnik , który od 1 października do tej pory stał pusty. Po wyhodowaniu 2 lęgu młode uzupełniają stan. Widok na otoczenie przez siatkę, pozwala zapoznać się nowym mieszkańcom z przyległym terenem co, zapobiega, by się w przyszłości nie pogubiły.
Młode te wieczorem, od 18.oo do 7,3o przebywają w tylnej części zaciemnionego gołębnika. To pozwala wpływać na proces pierzenia lotek. W maju z kolei pierzenie po sobie jest już zakończone. Rozpoczyna się dopiero pierzenie lotek.
Mały stan gołębnika pozwala dokładnie pielęgnować stado. Mamy doskonały przegląd wszystkich wydarzeń w pomieszczeniu. Te obserwacje odbywają się zawsze rano przy pierwszym przyjściu do gołębników. Polega to na tym, że otwierane są najpierw drzwi i przez jakiś czas następuje wzrokowa kontrola poszczególnych mieszkańców. Średnio u Leena , tak traktowane gołębie, wysłane na lot zdobywają od 70% do 80% konkursów.
Wielu hodowców, którzy bardzo dobrze lecą małym stanem, postanawiają na następny rok pozostawić jeszcze kilka więcej w drużynie. To pierwszy błąd. Nie ma tu selekcji a tylko rozród.

60 lat doświadczenia.
Warto poznać kilka opinii tak doświadczonego hodowcy na niektóre tematy. Na pytanie co sądzi o teorii oka, Leen stwierdza, że najchętniej patrzy w oczy pięknych pań! Uczęszczał kiedyś do seminarium gołębia w Ameryce i hodowcy tam pytali go, co sądzi o lupie. Odpowiedź była życiowa. Kał gołębia mówi mi więcej niż jego oko. Może stwierdzić po kale natychmiast, czy gołąb jest zdrowy. Oczy pokazują mało. Oczy Holendrów są przeważnie niebieskie, Murzynów ciemne, gdzie leży różnica? Dodaje jednak, że lubi u gołębia oko bystre i lśniące. Zdrowy gołąb ma przeważnie dobre upierzenie i krzepką muskulaturę. Poza tym faworyzuje wąskie i spokojne gardło. To jest świadectwo , że oskrzela są w porządku. W ocenie w ręce ważne jest szybkie skrzydło. Ostatnie 3 lotki powinny być wąskie, by między nimi dobrze mogło cyrkulować powietrze. Takim skrzydłem dysponował „Mirage”. Nie jest to jednak pewnik, że każdy gołąb z dobrym skrzydłem jest już dobrym lotnikiem. Jeśli ma mało inteligencji i zły charakter, nigdy nie będzie dobrym gołębiem. Wzorem są ptaki z silnym charakterem i idealnym skrzydłem. Warto tu przytoczyć wywód Boersa. Mianowicie, stolarz, który chce zrobić dobra robotę, potrzebuje ostrych narzędzi. Kolarz, który chce wygrać Tour de France nie jedzie na rowerze babci, lecz na szybkim jak strzała rowerze wyścigowym. U gołębi najważniejszym jego narzędziem jest skrzydło. Żaden jednak klasyfikator na świecie nie potrafi ocenić jego powrotolotności , jako kompasu i charakteru. Tylko gołąb z inteligencją i silnym charakterem, razem z szybkim skrzydłem może przynależeć do zwycięzców.

Gry gołębi młodych w Gouderak.
Samczyki od samiczek rozdzielane są na początku czerwca. Samiczki przebywają wtedy przez cały dzień we wolierze, samczyki mają do dyspozycji gołębnik przedni i tylni. Samiczki w nocy przechodzą do swego gołębnika , gdzie są tylko siodełka.
Rano około godz. 8.00 samiczki wylatują bezpośrednio z woliery i trenują 2 godziny. Gdy samiczki są w powietrzu, samczyki są przeganiane do tylnej części gołębnika młodych i do gołębnika, w którym przebywają samiczki. Teraz, kiedy samiczki kończą oblot, wchodzą do przedniej części gołębnika tylko przez jeden jedyny wlot. Tam są karmione. Tymczasem przegonione samczyki wylatują na oblot też z woliery. Samiczki po nakarmieniu są teraz wpędzone do swego gołębnika z siodełkami i mają dalej dostęp do woliery. Istotą całej zabawy jest fakt, by przez cały tydzień oddzielne płcie się nie widziały. Jak już było wspomniane, rozdział wg płci odbywa się 1 czerwca. Przed tym terminem ptaki ( będące jeszcze razem) mają już za sobą kilka lotów treningowych. Trenowane są w małych grupkach. Muszą wracać w takich grupkach z 5 do 20 km. Od 1 czerwca do 15 czerwca młode mają 3 x w tygodniu trening z 50 km. Tym razem powrót muszą odbyć w pojedynkę. Od 15 czerwca do 15 lipca latają treningowo, 3 x w tygodniu, pojedynczo ze 100 km. W czasie dni lotów treningowych młode nie latają wolno wokół gołębnika. Najczęściej latają wolno w poniedziałek, wtorek i czwartek.
Te wszystkie zabiegi prowadzą do celu głównego - uczestnictwa w locie z Etampes, gdzie można wygrać auto. Tu leci od 30.000 do 40.000 gołębi. 2 tygodnie później odbywa się najsłynniejszy lot młodych na świecie - Orleans. Tu leci od 150.000 do 200.000 gołębi. Pochodzą one z 11 regionów. Tu jest skierowana uwaga wszystkich „specjalistów”, by zdobyć rzecz najważniejszą – 1 miejsce indywidualne. Gołębie na te loty są wysoko motywowane i zwycięstwo jest szczytem marzeń tysięcy hodowców.



Zadaniem Boersa jest umotywowanie na dany taki lot 5 samiczek. Rano są one na 15 minut umieszczane w koszyku transportowym. Wywiezione następnie na 5 km i w odstępach 2 minutowych wypuszczane. Przylatując do przedniego gołębnika, widzą się ze swoim samczykiem około 2 minut. Potem na 1 godzinę idą do woliery. Proceder taki powtarza się 4 razy w dniu wkładania. Przy 5 próbie około 17,30 samiczki spadają z nieba jak rakiety i nawet sekundy nie marnują na wejście do gołębnika. Tym razem mogą sobie przebywać dłużej i to w wybranym przez nie części gołębnika. Przez 3 minuty mogą sobie robić, co chcą.
Teraz są już koszowane na lot konkursowy.
Leen wspomina pewien lot w 1991 roku, gdy z lotu Roye z 27.500 gołębiami jego „Apacz” wygrał z ptakami wystawionymi z całej Holandii. W ostatnich 2 dniach przed koszowaniem zawsze na 3 minuty widział swoją samiczkę. Przygotowanie odbyło się z w/w rytuałem. Błyskawicznie wracał do swej samiczki. I z lotu konkursowego pozostawił konkurencję w tyle. Można powiedzieć „Apacz” i Boers wygrali ten lot. Takie fakty cieszą , bo tu hodowca i gołąb stworzyli zespół, zespół optymalny, gotowy wygrywać!
Inny rodzaj motywacji był przeprowadzony na loty z Orleansu. Tu najczęściej gołąb Boersa jest zawsze w pierwszej 10 listy. Ten rodzaj motywacji wygląda następująco: w gołębniku siedzi 20 samczyków. Wybieramy 10 –11 z nich i one dostają samiczki przez okres 4 dni. Jest całkiem jasno. Wybrańcy siedzą z samiczkami w 2 części gołębnika, pozostałe samce w części przedniej. Wybrańcy bardzo pilnują swoich samiczek. W ostatnich dniach przed lotami i jeśli jest dobra pogoda, samczyki codziennie są wywożone na 50 ,80, i 100 km. Wypuszczane są pojedynczo. W dni tych lotów, wolnych oblotów nie ma. W dzień koszowania z wybranymi samczykami postępujemy identycznie jak w opisie postępowania z samiczkami. Samczyki już doskonale wiedzą, że lecą do gołębnika, gdzie czekają na nich ich samiczki. Lecz tylko ich połowa. Pojawia się motyw zazdrości i to jest element najwyższej motywacji. Tak przygotowane samczyki sadzimy na lot. Młode wdowce przychodzą z lotów jak rakiety i bez wahania wchodzą do gołębnika, co jest bardzo ważne. One muszą sobie wyobrazić, że większość gołębi koszowanych w Holandii i Belgii leci i gra przeciw sobie. Są to małe kraje, jeśli chodzi o obszar i przy dużej konkurencji nie można wygrać 3-4 minutami, lecz liczą się jedynie sekundy. Szybkie wejście jest decydujące.
Te wszystkie sposoby stosowane w lotach młodych były kiedyś wypraktykowane w czasie lotowania gołębiami starymi. Dodać należy, że gołębie stare latały u Boersa kiedyś lepiej niż obecnie gołębie młode.
Jeszcze jedna ważna i bardzo istotne sprawa wg Leena. Młode muszą latać każdego tygodnia. W Holandii z tym nie ma problemu, bo każdy weekend daje wiele możliwości, by bawić się z gołębiami. Np. samiczki lecą z 170 km , a samce w tym czasie mogą lecieć 600 km. Jeśliby samiczki nie były co tydzień w koszu, cały system traci sens. Jest więc mocny akcent na to, by gołębie leciały co tydzień.

Ważny temat: karmienie gołębi.
Zdaniem Boersa 90% hodowców źle karmi swoje gołębie. Weźmy dla porównania Tour de France. Jest to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportowych. Na około 40 km przed metą trudniejszego etapu kolarze jedzą. Czy kolarz z pustym żołądkiem może wygrać? On nie może, bo nie ma z czego wytworzyć do wysiłku odpowiedniej ilości energii, jak każdy motor na benzynę. Tak każdy gołąb potrzebuje przed zawodami pokarmu.
Oto krótki opis systemu karmienia stosowany przez Leena. Gołębie młode otrzymują codziennie ten sam pokarm. Jest to mieszanka sportowa z Naturalu. Młode karmione są z ręki. Polega on na tym, że karma jest podawana garściami, gdy zjedzą jedną , podawana jest następna i w momencie gdy pierwszy gołąb podejdzie do pojnika karmienie ustaje. Po południu około 17.00 ten sam pokarm, ten sam sposób podawania. Około pół godziny później młode otrzymują 1 garść kukurydzy ( na 8 gołębi). Kukurydza jest mieszanką kukurydzy badeńskiej i francuskiej. To też jest produkt firmy Natural. Po upływie następnej pół godziny ptaki jeszcze otrzymują dalszą garść łuskanego słonecznika ( na 15 gołębi). Kupowany jest ten słonecznik w sklepie ze zdrową żywnością. Leen uważa, że słonecznik zawiera bardzo dużą ilość energii, większą niż orzeszki ziemne. Poza tym unikamy niebezpieczeństwa zatrucia naszych gołębi grzybami, które w orzeszkach mogą występować. Tak więc oba „dokarmiania” mają na celu dostarczenie ptakom możliwie dużej ilości energii. Na dzień przed sadzeniem do pojemnika z ciepłą wodą dodawana jest kukurydza z Naturala. Nasiona pozostają tak 24 godziny. Są dobrze nasiąknięte wodą. W dniu sadzenia tj. około 5 lotu motywacyjnego karmione są tą rozmoczoną kukurydzą. Karma ta jest spożywana bardzo chętnie. Proszę zwrócić uwagę, że karma jest pobrana już z dużą ilością wody. Mają jeszcze czas, by dopić czystej wody. Samiczki są jeszcze wypuszczane do oblotu około 16,30. W momencie gdy one są w powietrzu, wypuszczane są do oblotu samce. Szybko się w powietrzu znajdują i po powrocie do gołębnika pozostają tam razem około 2 – 2,5 godziny. Mają jeszcze w tym czasie napić się w celkach. Boers zaznacza fakt, że parki, które odnalazły się w powietrzu, bardzo szybko wchodzą do gołębnika, mimo pełnej gardzieli. Natychmiast kierują się do celek.
Filozofia karmienie u Leena nie przewiduje podawania gołębiom dodatkowo witamin. Przekonali go do tego jego przyjaciele z profesji weterynaryjnej. Jedynym dodatkiem podawanym tu jest 250g DEXTROPURU w 2 litrach wody. Roztwór piją tylko po powrocie z lotów. W trakcie lotów konkursowych, ptaki otrzymują przez pierwsze 2 dni tygodnia, RIDZOL S.

Gołębie hodowlane karmione są w celkach. Uczą się jeść przy okazji młode, bo zawsze jakaś ilość karmy w miseczkach zostanie. Gdy w gniazdach są młode, do karmy podstawowej dodawane są małe ilości nasion grochu angielskiego, który charakteryzuje się zawartością dużej ilości białka.
W czasie pierzenia ptaki otrzymują do pojnika herbatę COLOMBINE (1 łyżka na 1 l.), oraz MAUSERSAMEN ( 1 łyżeczka na 1 l.). Procedura taka obowiązuje od 1 października do 28 listopada. Gołębie obowiązkowo od 9 do 16 godz. przebywają pod wolierą bez względu na pogodę. Preparaty pomagające procesowi pierzenia są jeszcze w tym czasie wspomagane nasionami słonecznika.
Około 1 maja gołębie są szczepione na Paromyxo i ospę. Te szczepienia gołąb przechodzi 1 x w życiu. Nigdy nie było problemu z tymi chorobami. Nie ma tu innych działań z zastosowaniem innych środków zapobiegawczych.

Pokarm i gwizdek!
Ważnym narzędziem Leena jest gwizdek, jak u murarza kielnia. Służy mu do tresowania gołębi młodych. Gdy młode są w wieku 4 tygodni, już karmione młódki słyszą gwizdek. Nawet w czasie ich przylotu z lotu gwizdek jest używany i zawsze po nim ptaki są karmione. One bardzo szybko się uczą tej zależności. Nawet jeśli z lotu przylatują w grupach, na sygnał gwizdka, wchodzą szybko do środka.

Najpiękniejsze przeżycie w tak długiej karierze sportowej.
Najpierw Leen wspomina przeżycie bardzo żartobliwe, które trochę rysuje jego poczucie humoru. Było to kilka lat temu na wystawie w Dortmundzie. Gawędził jak to często bywa z grupką znajomych hodowców. W pewnym momencie podeszła do nich bardzo atrakcyjna młoda kobieta i skierowała się do Leena z pytaniem: „czy to Pan jest słynnym Leenem Boersem? Jestem, odpowiedział zaskoczony Boers. „Mogę od Pana otrzymać młode?” Leen spojrzał jej głęboko w oczy i powoli sięgnął do kieszeni. Klucz od pokoju hotelowego jest tu, zaraz przyjdę. Wszyscy roześmiali się bardzo serdecznie. Nie śmiał się tylko jeden z towarzystwa, mąż tej pani. Zresztą hodowca, który nadaje swoim samiczkom takie przydomki jak „Turbo-Tina”, „Suzy Wong”, „Sex Machine” świadczy o witalności i fantazji hodowcy. W jego wieku dalej lubi szybkie gołębie i piękne panie z Gouderak!
Najbardziej pamiętnym przeżyciem, było niewątpliwie, gdy jego „Mirage” wygrał lot w towarzystwie 150.000 gołębi. Pracował z tym gołębiem 10 dni przed pamiętnym lotem . Około tygodnia miał w gnieździe 9 dniowego młódka i 3 gipsowe jajka. W tym momencie została mu zabrana samiczka i został z tym dobytkiem sam. 3 dni później zostały mu dołożone 2 dalsze młode w wieku 5 dni. Po 2 dniach, bladym świtem 2 następne młode. Dzień przed koszowaniem zostały zabrane 2 jajka i w to miejsce zostały włożone 3 dniowe młode. W dniu koszowania zabrane zostało 3 jajko gipsowe a w jego miejsce włożono jajko klujące się. W takim stanie „Mirage” poszedł na lot z 5 km. Następnie poszedł na 15 minut do koszyka transportowego, a w tym czasie jego samiczka nakarmiła młode. Jeszcze dziś dokładnie pamięta, jak „Mirage” zjawił się na niebie. Jak strzała skierował się do wlotu i już Leen był pewny, że to jest zwycięzca tego lotu. Na lot dał 12 gołębi, ale już inne go nie interesowały. Zawiózł zegar do lokalu Zarządu i pojechał ze swą żoną Theą do Schveningen, by zażyć słonecznej kąpieli.
Następna piękna chwila to moment wręczania nagrody. Setki ludzi, szklanka piwa, wziął ją do ręki i spokojnie pił. Wszyscy na niego patrzyli. Na zwycięzcę! Takiego momentu nie zapomina się do końca życia!



Leen Boers z żoną.

















Opracował M. Kościelniak (2007)

Powrót do menu