Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Roger Desmet-Matthijs – Nokere – Belgia

Historia





Oto Valere Desmet założyciel hodowli, która wywierała i do dziś wywiera duży wpływ na kierunki w sporcie gołębiarskim. B 46-3060539 to z kolei nr gołębia, który rozpoczął całą historię sławnej hodowli. Mowa o „Klaren”, to on w 1947 roku zdobył 14 konkursów na lotach krótkich i średnich. W swoim życiu wygrał spore kwoty pieniężne liczone w setkach tysięcy BF. „Klaren” był synem pary : B 44-420623 i B 38-3363097.
Valere był doskonałym znawcą gołębia pocztowego. Do hodowli przynosił tylko gołębie najwyższej jakości. Pojawiają się tu takie nazwiska jak Theo Gilbert, Michel Nachtergaele, Hektor Desmet, Oskar Devriendt i Roger Vereecke. Z takiej podstawy , wraz z „Klaren” powstawała doskonała hodowla w Belgii. Przez wiele dziesięcioleci marzeniem wielu hodowców było mieć gołębie od niedoścignionego Valere. Z czasem tworzył się szczep gołębi Desmet. Wiele zdjęć „zapisało” takie gołębie jak „Oude Blesse”, „Genaaiden”, jego brat „Rik”, „Schonen”, Angouleme”, „Draaier”, „Kapoen”, „Gendarm” „Notekraker”, „Thurau” i wiele innych. Ptaki te doskonale zaczęły się spisywać po nieśmiałych próbach na dystansach do 600 km. Następnie próby przeniosły się na odległości ponad 1000 km. Wyniki były zaskakująco dobre na arenie narodowej. I w ten sposób uznaje się, że powstał szczep gołębi wyjątkowo wszechstronnych.
Szybko zostało zauważone, że z „Klarena” należy hodować jak najwięcej gołębi, bo wykazywał niebywałą siłę dziedziczenia, nawet w odległych pokoleniach. Z samiczki „Sproete” od swego kolegi Verstraete z miejscowości Bolgerhoeke pojawiły się z „Klaren” 2 wyśmienite ptaki „Genaaide” i „Rik”. Następni synowie „Klaren” to „Poitiers”, „Zorro”, „Jonge Kleine”. Następnie należy wspomnieć o następnych 3 braciach: „Klare”, „Schone” i „Kleine”, których linie trwają do dzisiaj.



Oto „gwiazdy” szczepu z lat 50-tych.

Takie ptaki wygrywały sporo nagród i dość szybko sukcesy stały się głośne nie tylko w kraju ale i na świecie. Szczep ten stał się bardzo popularny i wielu hodowców uzyskiwało bardzo dobre wyniki lotowe tylko w oparciu o te ptaki. Wymienię kilku: Stan Raeymakers, Bracia De Baare, Daniel Van Ceulebroeck itd.
Ten pierwszy to jeden z elity belgijskiej. Wyśmienicie lotujący średnie trasy. To on wymieniał ptaki swoje z Jefem Houbenem i obaj byli bardzo zadowoleni, gdyż efektem tych wymian było hodowanie gołębi, które najbardziej groźne były i są na odległościach od 500 do 700 km. Są szybkie i twarde. Te gołębie się po prostu uzupełniają.

Obecny szczep Desmet-Matthijs

Obecnie syn Valere Roger od 15 lat celowo wbudowuje w stary szczep gołębie wybitne ze szczepów dalekodystansowych. Dba o to by jednak w nowych gołębiach nowej krwi było 25 %. Resztę stanowi krew starej linii z „Kapoena”. B-60-4033245, zwycięzcy lotu narodowego z St. Vincent.



Włączone zostały gołębie z takich ptaków jak linia „Oude Doffertje” od Van der Wegena, „Bleke Zitter” od P. Houfflijna & Syn. Krzyżówki dawały ptaki na loty z nocowaniem, które wykazywały się dużą wolą powrotu do gołębnika. Pojawił się „Gullit”i jego potomstwo, wśród nich „Edison”, który z samiczką od Jana Theelena z linii „Vale Matarhon” dały „Zoon Edison””” i wiele bardzo dobrych lotników. Wspomnieć trzeba tu o gołębiu „Lothar”, który był z lotu narodowego z Barcelony w 1999 roku – 9, „Laudrup” – 4.







Gołębie z tej linii bardzo dobrze spisują się u innych. Dla przykładu: u Heinza Baumanna w Szwajcarii jest B-98-4511525 ( wnuk „Edisona”). Dał samczyka CH-99-9355, który w latach 2000 i 2001 r. był 5 narodowym lotnikiem Szwajcarii, w 2002 był 1 asem. W 3 latach na 35 sadzeń zdobył 34 konkursy. Gołębie Rogera mają też znaczący wpływ na wyniki u Josa Thone.
Dalej kontynuuje Roger założenia ojca w ogólnych sprawach prowadzenia gołębi. Zasady te były oparte na postępowaniu możliwie jak najbliżej podobnego do natury. Momentem, kiedy te zasady są omijane, to okres wdowieństwa w czasie sezonu lotowego. Resztę czasu jest to powrót do natury. Gołębie gniazdują, wychowują młode. Chodzi również o to by gołębie miały naturalną odporność na choroby, miały naturalną kondycję, nie bały się złej pogody w czasie lotu. Dobrym sprawdzianem takiego stanu jest jakość młodych, które zostały wyhodowane. Jeśli młodym nic nie dolega to znak , że rodzice są zdrowi i można uznać swe postępowanie za właściwe. Wdowcy przed sezonem wychowują 2 młode i podobnie jest po sezonie nim pary zostają rozdzielone na okres pierzenia. Przy dobrej pogodzie codziennie gołębie maja wolny oblot.
Młode są lotowane kilka razy do odległości 200 km. Część samiczek jest wysyłana dalej na loty narodowe. Loty te są jednak traktowane jako nauka. Również do roczniaków nie ma zbyt dużych wymagań. Jednak już gołębie 2-letnie to wysoki pułap wymagań.
Pary hodowlane łączone są początkiem lutego, lotniki – pierwszego marca. W połowie kwietnia odstawiane są młode i wdowce są już wtedy w dobrej kondycji. Rośnie ona następnie aż do lotu z Barcelony. Miernikiem całorocznego postępowania jest lot z Perpignan w miesiącu sierpniu. Jeśli wynik z tego lotu jest dobry to można uznać drogę postępowania w poprzednim roku za właściwą.
Obecnie punktem docelowym tej hodowli są loty dalekie w rywalizacji narodowej i międzynarodowej. Loty średniodystansowe są „używane” jako przygotowania do lotów głównych. To na nich wyrabia się u wdowców odpowiednie nawyki, które mają procentować na lotach dalekich. Roger nie pokazuje wdowcom przed lotami konkursowymi ich partnerek. Idea jaka tu dominuje to zapewnić gołębiom maksymalnie dużo spokoju. Po powrocie samiec musi mieć pewną samiczkę w gnieździe. W ten sposób wdowiec jest pewny, że po powrocie samiczka jest w celi. To wzmaga chęci szybkiego powrotu.


„Petacchi” B-01-4470510

Niedziela 27 lipca 2003 roku. Od wielu dni upały od 35 do 40 stopni C. Nie można znaleźć chłodnego miejsca. Gołębie z narodowego lotu San Sebastian (937 km) są już w drodze do domu. Roger koszował 8 gołębi. Wyliczono, że mimo niekorzystnej pogody gołębie mogą się pojawić około 13. Żona Rogera Maria przygotowała obiad na 12. Przed tą godziną jednak jakiś gołąb usiadł na dachu. Wyglądał na wyczerpanego, jak na taką pogodę przystało. Roger pomyślał, że to jakiś maruder z poprzednich lotów. Po dokładniejszym przyglądnięciu się stwierdził jednak, że to gołąb z San Sebastian. Nastąpiły więc spore emocje bo ptak był wyjątkowo wcześnie. Dygające ciało Rogera zarejestrowało ptaka w zegarze. Pokazał godzinę 11.48. Teraz trzeba było telefonicznie zawiadomić komisję o przybyciu ptaka. Telefon okazał się pierwszym w okolicy. Teraz myśli się kotłują, jak to będzie wyglądało w konkurencji krajowej? Belgia wypuściła do tego lotu 1.565 gołębi, a konkurencja międzynarodowa 2.930 sztuk. Jeszcze kilkakrotne telefony do biura. Odpowiedź była zawsze negatywna o następnym gołębiu. Ostatecznie okazał się, że przewaga urosła, do następnego gołębia, do 40 minut. Można było otwierać szampana zamiast obiadu.
52 i 631 to jeszcze inne miejsca na listach dla Rogera z tego lotu. To nie było pierwsze zwycięstwo narodowe z lotu dalekodystansowego. A oto zwycięzca – zdjęcie poniżej.



To też syn „Gullita” i brat „Laudrupa”.

Rodowód „Petacchiego” jest obrazem drogi hodowlanej i strategii jaką kroczy Roger. Ojciec to B-92-4490676, w swoim aktywnym czasie lotowym był jednym z najlepszych gołębi dalekodystansowych Zachodniej Flandrii. W lotach narodowych ma konkursy: z Narbonne – 327, Barcelona – 235, 237, 153, 1177, Brive- 638, Perpignan – 100. Loty prowincjonalne: Chateauroux – 308. Nierzadko konkurencja sięgała około 10.000 gołębi. W sumie miał 5 konkursów z barcelony i 3 konkursy z Perpignan. Pochodził z linii „Oude Doffertje” od Alberta Simonsa. Dziadkiem „Gullita” był B-88-5127841, pełny brat zwycięzcy międzynarodowego w locie z Barcelony w 1987 roku u Van Noppena. Był to jeden z najtrudniejszych lotów w historii lotów z Barcelony. Inny brat „841” stał się gołębiem podstawowym u Wijnandsa i Syna w Maastricht, jednego z najlepszych gołębników dalekodystansowych w Holandii.
Matką „Petacchiego” jest B-96-4533562 z linii „Kapoen”.

Gołębniki



Oto widok zespołu gołębników. Całkowicie na lewo- gołębnik dla młodych. W środku gołębnik dla wdowców, po prawej gołębniki, które powstały dzięki wyczynom „Klaren”. Wyloty tu skierowane są na zachód.



Wyloty gołębników lotowych, które powstały najpóźniej, nad domem mieszkalnym.



Wyposażenie gołębników jest bardzo proste. Ważniejsze są wyniki.



Gołębnik rozpłodowy z wolierami, poniżej wnętrze. Pary są umieszczone w oddzielnych 14 boksach.



Desmet-Matthijs modernizowane gołębie alloround

Valere Desmet postawił sobie za zadanie wyhodowanie szczepu wszechstronnego, który będzie zdobywał czołowe konkursy na wszystkich odległościach. W tym celu powstała wspólnota gołębników ze swoim szwagrem Julesem Matthys. Przez ponad 20 lat hodowla ta kształtowała warunki sportu gołębiarskiego w Belgii i nie tylko. Jeszcze do dziś gołębie te mają wpływ na wyniki lotowe w wielu gołębnikach na całym świecie. Kontynuatorem budowy szczepu po śmierci ojca został syn Roger ze swoją żoną – Marią.



Roger Desmet i jego żona Maria.

W pracach hodowlanych pomagają jeszcze ich dzieci. Evelina, Krzysztof i Dietrich. Od 1999 roku Roger jest na emeryturze a ponad 40 lat pracował jako listonosz. Jego rower do dziś wzbudza zachwyt u znawców i kolekcjonerów. Gdy Roger pracował zawodowo to główne czynności w hodowli leżały w rękach Marii.
W latach największej świetności na średnich dystansach klasycznymi gołębiami wtedy były: „Klare”, „Kapoen”, ”Notekraker”, „Gendarm”, „Rik”, „Wringer” czy „Donkere Kapoen”. Patrz zdjęcia poniżej.




One też okazały się pierwszorzędnymi lotnikami na odcinkach dalekich przy lotach 1 dniowych. Skwapliwie te właściwości zostały przez Rogera wykorzystane. Były to loty z Angouleme, Bordeaux, Limoges.
Ważnym momentem jest rok 1991, gdy Albert Simons przeznaczył do sprzedaży całą rundę gołębi młodych. Były one z gołębi rozpłodowych, gdzie potomstwo odnosiło znaczące sukcesy na lotach dalekich takich jak Barcelona, Perpignan czy Marsylia. Na przetargu Roger kupił samczyka NL-91-2899617. Wczesną wiosną 1992 roku został on sparowany z czerwoną samiczką B-91-4170776, która pochodziła z „Bleke Zitter” od Patrika Houfflyna z jego B-82-41282 – „Knalter”. On miał na swoim koncie 5 konkursów z Barcelony, 3 z Perpignan oraz z Narbonne, Chateauroux i wielu innych. Z tej pary Roger otrzymał „Gullita”. O z kolei stał się super rozpłodowcem u Rogera. Wnioskować można , że zasługi są tu ze strony B-71-5243224 – sławny „Oud Doffertje 1” u Simonsa. Bardzo wiele gołębi z jego linii zdobywało czołowe miejsca w lotach dalekodystansowych.

Karmienie

Wydawało by się , że takie długie loty wymagają specjalnego karmienia. Odzywa się tu znowu zasada praw natury. Nie ma tu wielkiej filozofii. Stosowane są 2 mieszanki: sportowa i oczyszczająca + kukurydza, jako dodatek. W czasie pierzenia stosowana jest gotowa mieszanka na pierzenie. W trakcie sezonu lotowego ptaki do wody dostają miód. Z nowości jedynie elektrolity znalazły tu zastosowanie.

Przez 4 dni tygodnia ptaki jedzą mieszankę dietetyczną, następnie aż do koszowania gołębie otrzymują mieszankę sportową.

Gołębie szczepione są na Paramyxo, przeprowadzone przez weterynarza. Bada się też kał gołębi na obecność chorób.

Z doświadczeń należy mądrze korzystać

Roger tych doświadczeń ma już z 45 lat. Uważa, że cały czas trzeba dbać o jakość swoich gołębi i dodawać do nich nową krew w postaci silnych gołębi. One muszą funkcjonować na lotach 429 km poprzez 913 km aż do lotów z Barcelony. Przykładem takiego ptaka jest jego „Klaren” B-96-4533430 ( zdjęcie poniżej ).



Wyniki

Na uwagę zasługują niektóre wyniki jakie osiągały ptaki tej hodowli w lotach dalekich. Marsylia – 6/5 konkursów, Barcelona - 15/7, Narbonne - 8/7, Dax – 12/8. To osiągnięcia z roku 1999.
Osiągnięcia 2002:
1 puchar Flandrii w konkurencji narodowej ( 9/10 ),
1 w konkurencji narodowej ( 10/12 ),
1 w konk. Les Amis w dużym związku w dziedzinie – narodowej,
1 as Les Amis „Klaren”,
1 mistrzostwo Midden- Limburg,
1 międzynarodowe mistrzostwo w wersji I.F.C.-C.I.F.,
1 międzynarodowy champion I.K.G.F. Belgia- Francja,
1 as międzynarodowy I.K.G.F. Belgia- Francja,
4 mistrz „De Reiseduif”,
4 w europejskim super maratonie,
5 mistrz Belgii,
13 w „One Million Dollar Race” w Południowej Afryce.

Album





Roger przy wypisywaniu rodowodu.



Roger z Danielem Van Ceulebroekiem. Znają się od dziesięcioleci. Daniel gołębiami z Nokere wygrywał loty narodowe i zdobywał liczne mistrzostwa.



http://www.golebiepocztowe.home.pl/


Opracował: M. Kościelniak (2008)

Powrót do menu