Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Pierre FAES i Syn, Baarn – Holandia

„Super generał” wśród Holendrów. Taki przydomek został przypisany Pierre Faes mieszkającemu w mieście Baarn, na pograniczu prowincji Utrecht i regionu Eemland. Faes hoduje swoje gołębie razem z synem , również o imieniu Pierre. Tytuł ten został przez nich wygrany w 2003 roku w ich oddziale Midden. W połączonych miejscowościach Baarn, Bunschoten i Soest ich wyniki dały im tytuł – „cesarza – generała”. To nie jest takie proste jeśli zważymy, że współzawodnictwo jest tu silne.



Ojciec interesował się gołębiami już, gdy miał 10 lat. Było to najpierw stadko gołębi ozdobnych. Gołębie pocztowe hodował jednak sąsiad Huizinga. To on kiedyś podarował mu kilka jajek z jego gołębi pocztowych. To właśnie młode z nich stały się podstawą do hodowli gołębi pocztowych.
W 1963 r. Pierre został przyjęty do miejscowego związku. Szybko zdobył mistrzostwo młodzieżowe klubu. Wygrywał je przez 7 następnych lat. Za te osiągnięcia został uhonorowany srebrnym kubkiem.
Hoduje przez jakiś czas we wspólnocie z Willemem Van Gelderem. Mimo, że to było dawno doskonale to pamięta. Wspólnota wygrywała duże pieniądze i mistrzostwa.
W 1975 roku Pierre wynajmuje kawałek łąki naprzeciwko swego zamieszkania i buduje tam gołębniki. Z balkonu jego domu miał doskonały widok na nowy przybytek. I w tym miejscu, w krótkim czasie, staje się najsilniejszym graczem.

Do dziś jego talent jest sednem sukcesów. Nie da się ukryć, że ta cecha poparta jest jeszcze i mozolną pracą. Wraz z synem trzeba osiem godzin lub więcej dziennie pracować z gołębiami. Inwestowany tu czas jest jednym z elementów powodzenia. Taki, mniej więcej czas, poświęca się tu gołębiom w sezonie lotowym. Nadmienia się, że głównie czas poświęca się na wolny oblot ptaków z poszczególnych gołębników, w zależności od różnych kategorii gołębi.
Podstawowym jednak założeniem jest w naszym sporcie dobry gołąb. Jeśli jest takich kilka w hodowli, to można być spokojnym o przyszłość hodowli. Tu trzeba mieć szczęście. Na jego brak przy zakupie gołębi Pierre nie narzeka. Dalej, gołębie muszą mieszkać w dobrych gołębnikach. Następny ważny dla sukcesu element to dysponowanie dużą ilością czasu, który możemy poświęcić gołębiom. Wspomina się też tu o porcji szczęścia.

Podstawą dzisiejszych wysokich osiągnięć były ptaki z lat osiemdziesiątych. Kupił w 1987 roku młódka ze sławnej wtedy hodowli Krouwel- Pollmann, po „Wondere 19” x wnuczka jednego z najsławniejszych gołębi Holandii – „Verbartha 46”. „Verbarth 46” pochodził pierwotnie od hodowcy Piete Verbartha z Druten. Samiec ten miał na swoim koncie 15 pierwszych miejsc. Był niezwykle wartościowy również w hodowli. Pochodził z gołębi „De Klak”. W następnym roku Pierre kupuje w tej hodowli 60 młodych, z czego 40 szt. było wnukami „Verbartha 46”, a 7 młodych pochodziło z linii „Wondere 19”, który miał na swoim koncie 7 pierwszych miejsc i również należał do szczepu „De Klak”. U Braci Janssen kupił 8 młodych wszystkie z linii „Witogera” B-87-6397156. Dostawa tych ostatnich młodych trwała dość długo, ale czekanie się opłaciło. Ptaki te zostały pokrzyżowane z potomkami „Verbartha 46” i pojawiały się gołębie potrafiące wygrywać loty.
W 1989 roku hodowca z sukcesami – Wim Nederstigt z Bergambacht, całą swoją hodowlę przeznacza do wysprzedaży. Pierre jedzie tam i kupuje tam szymla „Grijzen” i „Ooievaarsa”. Zakup znowu jest trafny, bo te ptaki mają swoich potomków w dzisiejszych gołębiach.
Oczywiście nie brakuje w tej hodowli gołębi od Bertie Camphuisa. Pierre wymieniał z nim młode. Najciekawsze jest to, że jeden z tych gołębi, z czerwonych Van der Flaes, był uczestnikiem olimpiady w Utrechcie i był najładniejszym gołębiem Holandii w kl. Standard i 5 gołębiem olimpiady. Był ładny i dobry. W 1993 roku zdobył 111 konkurs z Bergerac na 19.500 gołębi, rok później w locie Ruffec był drugi na 8.380 ptaków.
Faes nie ustaje w poszukiwaniach dobrego materiału. U Maurice Voetsa z Kessel (Belgia) kupił młode z „Lichte Bourges z 89”, „Donkere Schellens z 87” i innych czołowych gołębi tamtego gołębnika.
Także od Louisa Van Loona z Poppel przywozi z gołębi podstawowych młode do Baarn.
Dalej, są też zakupy u Dirka Van Dycka. Oczywiście z „Rambo” i jego synów „Kannibaala” i „Bourges”.
Znalazł też czołowego hodowcę Gabiego Vandenabaale. Nabywa młode z „Wittenbuika”, „Pikanola” i „Turbo”.
Są tu też gołębie De Klak nabyte od kultywującego hodowlę tych gołębi, Arie Van Beek z Ijzendoorn. Inne ptaki nabywał u Hermana Beverdama z Eefde, Jaapa Koehoorna z Veenendaal, Mijnderta i Berriego Driehuizen z Loosdrecht i Henka Berentsena z Warnsveld.
Stopniowo do hodowli dochodzą gołębie od Koopmanów. W sumie było ich 25 z czego 10 po rozpłodowcach i 15 po lotnikach. Ta ostatnia „zmiana” mocno wzmocniła gołębnik rozpłodowy Faesa.
Gołębie podróżne wcześnie wychowują młode i następnie znowu są rozdzielone. Łączenie ponowne dobierane jest tak, by nie było problemu z pierzeniem w sezonie lotowym. Stosowane jest tu lotowanie systemem wdowieństwa klasycznego. Dba się o to, by powracający gołąb z lotu zawsze zastał czekającego partnera. Lotowane są też drużyny wdów. Zwraca się uwagę na to, by ptak wysyłany na lot posiadał odpowiednią wagę. Istnieje przekonanie, że za chudy gołąb nie zrobi znaczącego wyniku. Klasyfikacja odbywa się przed koszowaniem, co nie oznacza, że na lot pójdzie niekiedy gołąb z mniejszą wagą w celu wykazania się.

Podczas sezonu lotowego koszuje się tu sporo gołębi. Można by rzec nawet bardzo dużo. Liczby wahają się między 100 a 150 szt. Taka sytuacja sprawia niechęć wśród współkonkurentów. Powód – wiele czołowych konkursów zdobywają gołębie Faesa. Procent zdobywanych ogólnie konkursów jest zawsze duży. Fakty te świadczą najdobitniej o doskonałej jakości gołębi. Warto tu zwrócić uwagę, że większość stanu to gołębie z pochodzenia od Braci Janssen.
Główną uwagę przypisuje się w Holandii pierwszemu procentowi gołębi na liście. W lotach narodowych najcenniejsze jest miejsce w pierwszej dziesiątce. Pierre Faes ma na tym polu już wiele osiągnięć. Zdobywa często czołowe miejsca w różnego rodzaju mistrzostwach, gdzie liczą się drużyny.

Dużą uwagę przypisuje się tu też gołębiom młodym. Młode z hodowli zimowej przez 10 tygodni podlegają zaciemnianiu. Przed lotami konkursowymi, które są przeprowadzane na trasach od 100 do 410 km, młode są trenowane prywatnymi wywózkami. W 2002 roku przeznaczyli do lotów młodych tylko 24 gołębie. Mimo to zdobyli tytuł mistrza, a ich samiczka „Anneke” NL-02-1231738 była 11 z lotu narodowego Troyes (440km), przeciw 7.880 gołębiom. Pochodzi z krzyżówki Camphuis x Janssen.



Zasadą, której hołduje Pierre z synem jest to by do gołębnika hodowlanego trafiały tylko gołębie, które swoimi osiągnięciami w kilku latach udowodniły, że są ponad przeciętne. Istnieje w gołębniku rozpłodowym taki „oddział”, gdzie takie gołębie tam trafiają.

Ustawianie par na gołębnikach lotowych polega na zasadzie „dobry z dobrym”. Unika się łączenia gołębi o takich samych kolorach oczu, chętnie widzi gołębie o cimno-szklanych oczach. Dość chętnie jest tu stosowane tzw. łączenie wolne w doborze par. Uznaje się, że takie traktowanie gołębi praktycznie podnosi wyniki i jest źródłem ważnego potencjału genetycznego w wychowywanym potomstwie. Razem ze swym przyjacielem Henkiem Ditersem wiele nad tym myślą. Biorą pod uwagę również teoretyczne zagadnienia genetyczne. Pracują nad uzyskaniem gołębia o dużej wydajności co w przyszłości powinno przynieść mocne podstawy na następne lata hodowli. Chodzi o całe rodziny, by w rodzinach pojawiały się często asy, a co za tym idzie, pozostawiały w spadku dominujący potencjał genetyczny o właściwościach doskonałych lotników i rozpłodowców. W tej drodze postępowania pary dobiera się celowo by cechy rodziny umacniać.



Na przykładzie można unaocznić jak teoria jest daleko od praktyki. Kiedyś na wiosnę chciał Pierre ze swoim partnerem wychować młode, które były z późniaków, z bardzo dobrym pochodzeniem. Ptaki te połączyły się wg zasady wolnego wyboru. Okazuje się, że większość młodych z tych par wyginęła zaraz na początku lotów. Pierre był przekonany, że młode te powinny być bardzo dobre. Musimy zatem wartość złożonej pary oceniać dopiero po listach konkursowych potomstwa. Przy hodowli w rodzinie szczególnie mocno musi temu towarzyszyć twardy dobór. Muszą odpaść gołębie bojaźliwe, z suchym upierzeniem czy głęboką budową ciała. Ostre lotowanie pozwala przeselekcjonować ptaki by pozostały tylko te o wysokiej sprawności.

Loty od 100 do 700 km to duże wymagania. Tylko najlepsze gołębie w tej szerokości geograficznej mogą latać w czołówce z tych odległości.
Tu pada sformułowanie, że podstawą każdego sukcesu jest zdrowie gołębi. Sukcesy nie są tylko zasługą jakości gołębi lecz przede wszystkim ich zdrowiu. Przy wysiadywaniu pierwszych jajek ptaki tu poddawane są kuracji przeciw „żółtemu guzkowi”. W sezonie taka kuracja odbywa się co 4 tygodnie przez 2 dni. Odbywa się to za pomocą zielarskiego eliksiru podawanego do wody. Jego producentem jest Jan Smit z Veendam.
Chorych gołębi na gołębnikach u Faesa nie ma. Gołebie karmione są mieszanką hodowlaną bogatą w białko z firmy Versele Laga. Podczas lęgów ptaki otrzymują mieszankę z firmy Marimann. W czasie lotów stosowany jest program „Vydex” Jaapa Koehoorna z Veenendaal.
Podawane są tu takie produkty jak: kreatyna, carbosol, entrodex itd. Stosowane wg recept. Nie wykonuje badań kału. Doświadczenie pozwala mu samemu ocenić co gołębia dręczy, a są to przypadki niezwykle rzadkie.
Gołębie lotowe karmione są w sobotę – po powrocie z lotu: pełny karmnik, karma rozmaita. W niedzielę – rano i wieczorem karmienie normalne. Do środy karma jest podawana z niedosytem. Więcej ilościowo w środę, czwartek i piątek. Dba się jednak o to by pokarm nie zostawał. Do dyspozycji ptaki mają grity, piksztajny i mineralia.
Gołębie Faesa i Syna można nabyć na targach w Kassel i na wystawie ogólno-niemieckiej, gdzie zawsze mają swoje stoisko.
Nic tu nie pozostawia się przypadkowi. Jeśli sprawy nie idą tak jakby można się tego spodziewać, udaje im się najczęściej taką sytuację przezwyciężyć. Przez ostatnie 11 lat 10 razy zdobyli tytuł generała w oddz. (Baar, Bunschoten i Soest). Tytuł generała-cesarza zdobyli w latach 1993, 1994, 1995, 1999, 2002, 2003.
W roku 2004 – 28 x 1 konkurs. 2003r. – 27 x 1 konkurs. 1 miejsce – loty krótkie, 1 miejsce – loty średnie, 1 miejsce – loty z nocowaniem, 3 miejsce – loty długie 1 dniowe, 1 miejsc w lotach gołębi starych, 1 miejsce w lotach gołębi młodych. W 2002 roku 1 miejsce – loty krótkie, 1 miejsce – loty średnie, 3 miejsce – loty 1 dniowe długie, 1 miejsce w lotach gołębi starych, 9 miejsce w lotach gołębi młodych, 40 x 1 konkurs.

Album









Pierre Faes i przyjeciel Henk Diters.


4 narodowy konkurs z Orleansu (536 km) przeciw 13.823 gołębiom. Był 1 asem w regionie w 1997r. razem 50 konkursów. Ojcem jego jest wnuk „Verbarta 46”- 15 x 1 konk. Matka: wnuczka „Verbarta 46”.

1 z Creil na 10.000 gołębi. 1 z Strombeek (160 km) na 2.500 gołębi. Razem ponad 50 konkursów. Ojciec: wnuk „Verbarta 46”. Matka: wnuczka „Verbarta 46”.


8 narodowy konkurs z Tours (630 km) na 7.438 gołębi. Razem ponad 40 konkursów. Ojciec: Cattryse x Stok. Matka: A.Van der Plas.


Oryginał Louis van Loon. W gołębiniku rozpłodowym siedzi 25 oryginalnych gołębi od Van Loona. Wiele dobrych gołębi z nich już wyhodowano.


Ojciec: wnuk „Kannibaala”. Matka: wnuczka „Rambo”. W gołębnikach hodowlanych jest tu 25 oryginałów od Dirka Van Dycka.


40 narodowy konkurs z Bergerac (900km) na 16.275 gołębi. 54 narodowy konkurs z Bergerac na 20.131 gołębi. 69 narodowy konkurs z Bergerac na 22.183 gołebi. Ojciec: Stok x Stok. Matka: wnuczka „Verbarta 46”.
1 as rejonu w 2003r. Ponad 50 konkursów. Inbred z „Lievelinga” od Nicka Janssena x wnuczka „Oude Merckxa” Braci Janssen.




1 z St. Quentin (300km) przeciw 6.578 gołębi. 2 z Strombeek (160km) na 7.088 gołębi. Zdobył ponad 30 konkursów. Ojciec: Supergrijze”. Matka: wnuczka „Verbarta 46”.


1 as „allround” w 1999r. Ponad 60 konk. Ojciec: “Schalie Verbart 46”. Matka: z “OudeGrijze”.


1 as krótkich dystansów w 1995r. 1 as „alleround” w 1995r. Ponad 60 konkursów. Syn “złotej pary” od De Raedt-Van Grembergen.

8 narodowy konkurs z Montlucon (680km) przeciw 10.000 gołebi. Razem ponad 50 konkursów. Wnuk „złotej pary” x „Verbart 46”.





http://www.golebiepocztowe.home.pl/


Opracował: M. Kościelniak (2008)

Powrót do menu