Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Marijke Vink - Mookhoek-Holandia

Wreszcie kobieta w gronie hodowców, której wyniki sportowe zasługują na uznanie, którym niewątpliwie pani Marijke Vink się cieszy. W jednej z książek autor określił Ją jako „Biały Kruk” bo rzeczywiście panie w naszym sporcie są wyjątkami. Prześledzimy, jak nasz sport, widziany jest oczyma kobiety. Uznaje się, że kobieta ma silniejszy związek wewnętrzny ze zwierzęciem, a w przypadku gołębi to jest dodatkowa siła wyzwalająca większe możliwości ulubieńców. Zaraz rozwiejemy wątpliwości i poznacie kobiecą moc w sporcie gołębiarskim. Pojawią się zdziwienia.
Wraz z mężem Henkiem mieszkają w małej wiosce o nazwie Mookhoek. Jest to „oaza spokoju”.



Na drzwiach wyraźny znak: tu mieszkają hodowcy.




Pod przewodnictwem Marijke hodowla zdobyła nieprawdopodobnie dużą ilość pierwszych konkursów przy dużej ilości sadzonych gołębi. Mimo stosunkowo małego stażu hodowlanego opanowała techniki lotowania i hodowania do perfekcji. Gra jak prawdziwy wirtuoz na strunach psychologii swoich gołębi. Dużo do nich przemawia, dodaje otuchy, drażni się z nimi i można uznać, że ptaki na to wszystko reagują jakby to rozumiały. To wszystko sprowadza się do gruntowania motywacji. Są bardzo oswojone, przychodzą ochoczo do ręki. Istnieje pełne zaufanie między hodowczynią i gołębiami. Jest ono bardzo mocno pielęgnowane i chodzi o to by ptaki nigdy nie były zawiedzione. Marijke jest bardzo spokojna. Spokój charakteryzuje Jej wszystkie czynności w hodowli, nawet wtedy gdy ptaki przylatują z lotu konkursowego. Wyczuwa się entuzjazm i ambicję w osobowości Marijke. Te cechy stara się przenosić na podopiecznych. Duszą i ciałem, z kobiecą delikatnością z radością hoduje gołębie. Prorokuje się, że tak traktowane gołębie będą dalej osiągać jeszcze lepsze sukcesy.
Wspomnieć należy o mężu. Okazuje się, że był hodowcą gołębi pocztowych ale okazałych sukcesów Mu brakowało. To Marijke postanowiła pokazać mężowi , że przełamie jego niemoc. Obecnie Henk jest odpowiedzialny tylko za całą biurokrację związaną z hodowlą. Jest jednak dalej pomocny przy wielu pracach w hodowli.

Początki

Jak już zaznaczyłem Henk dawniej hodował swoje gołębie. Tak jak wielu hodowcom brakowało mu smykałki, która jest niezbędna by zostać wielkim mistrzem. Gdy wyniki były nie najlepsze Henk w pewnym momencie chciał zrezygnować z uprawiania naszego hobby. I w tym momencie wkroczyła Marijke. Chciała wszystkim udowodnić, że to Ona może zostać wielką mistrzynią. Tu Henk nie stawiał sprzeciwu. Uzgodniono przy tym też, że jeśli uda się wyrywać mistrzostwa to będzie mogła kupować sobie psy, które są też wielką miłością Marijke. Niby sen stał się szybko rzeczywistością. Po teranie posiadłości biegają 2 charty.

Podstawa gołębnika Marijke Vink.

Trzeba najpierw poznać myśli Marijke jakie towarzyszyły Jej przy początkach jej hodowania. Uważa, że sukcesy w sporcie gołębiarskim może odnosić tylko materiał, który już najwyższe sukcesy odnosi. Zwycięstwo muszą mieć we krwi. Takie gołębie znaleźć nie jest łatwo. M. Vink wypatrzyła w swoim kraju hodowlę, której wyniki były na najwyższym poziomie. Postanowiła nawiązać kontakt z Cornelisem Koopmanem. Nastąpiło to w 1989 roku. Następnie bardzo chętnie do pomocy zaangażował się Gerard. Sparował bardzo wcześnie swoje lotniki by uzyskać młode, którymi Marijke mogłaby lotować. W marcu 1989 r. 22 jajka przewieziono do Mookhoek pod mamki. Wylęgło się 20 młodych, wszystkie były po wdowcach. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że wśród tych młodych będą dzieci po takich asach jak : „Eric”, „Zwollenaar” czy „Geluks”.
Te 20 młodych było lotowanych. Spisywały się od samego początku niesamowicie dobrze. Myślała Marijke o sukcesie i miała go od razu.

St. Queintin –230 km, 7.133 gołębie wkładane –8, 14, 38, 47, 54 ....,
Chantilly – 321 km, 4.197 gołębi – 3, 8, 9, 36, 40, 50 ......,
Etampes – 408 km, 3.332 gołębie – 8, 23, 38 .... itd.

Panowie hodowcy byli zaskoczeni wynikami hodowczyni. Od samego początku mogli się przekonać, że będzie groźnym konkurentem.
Po lotach Marijke ściąga jeszcze 25 młodych od Koopmanów. Młode te od razu trafiły do gołębnika hodowlanego. Wśród tych młodych były dzieci „Zitter” , „Beatrixdoffer”, z pół brata „Eric”, z „634”, „163”. Rok 1989 był zatem bardzo ważny. Marijke zdobyła młodymi mistrzostwo, a woliera stała się jak się później okazało bardzo mocna. Mąż takich sukcesów się nie spodziewał.
W 1990 r. „Koopmany” jako roczne były dalej lotowane. Zdobyły 4 pierwsze miejsca na przykład - Pont. St. Maxence – 306 km, na 5.939 gołębi. Również loty młode były pełne sukcesów. Z Peronne – 233 km, na 5.939 gołębi: 1, 3, 41, 70 ....itd.
W 1991 roku 24 wdowce latały już wszystkie dystanse. 35 młodych stanowiło drużynę lotową. Znowu pokaźne sukcesy. Loty krótkie i średniodystansowe zostały wygrane. Tak więc od samego początku sukcesy lotowe są tu czymś normalnym i szybko wdarła się do czołówki krajowej.
Oto wyczyny w 1993 r. młodego samczyka „Broekie” NL-93-2634614. Zdobył 9 konkursów. Zawsze był w czołówce:
7.08.1993r. 1 konkurs z Roye – 300 km, oddział C, 10.286 gołębi,
14.08.1993r. 11 konkurs z Etampes – 408 km, oddział C, 9.503 gołębie,
21.08.1993r. 2 z Roye na 300 gołębi,
28.08.1993r. 1 konkurs z Orleansu – 480 km, w Rejonie, w locie prawdy. Gołębie leciały po raz pierwszy pod wiatr, jak się okazało była to pogoda dla „614”. Przeleciał mimo wiatru 480 km z szybkością 1.096 m/min. na 17.335 gołębie. „Broekie” został sprzedany na Tajwan za duże pieniądze.
W opisywanym czasie Rodzina Vink 2 razy zmieniała mieszkanie co nie jest z korzyścią dla wyników sportowych.
W roku 1996 do gry młodymi wystartowało 95 młódków. W nowym miejscu również były sukcesy. W locie z St. Katelijne Waver przeciw 5.047 gołębiom: 2, 6, 11 .... konkurs. Strombeek przeciw 6.017 gołębiom: 1, 7, 23, 28 ....
3 sierpnia w locie Regionu 4 południowej Holandii „Fevi” NL-96-5654268 1 miejsce z Creil. Samiczka ta z szybkością 1.244 m/min. i pozostawiła za sobą ponad 10.000 gołębi.
Od 1999 roku mieszają już w Mookhoek. To jest już miejsce o którym marzyli. Wszystkie gołębie podróżne zostały tu na nowo przyzwyczajone. Nie było przy tym zbytnich problemów dzięki fachowości i delikatności Marijke.
Aktualny stan to niewielka ilość gołębi, gdyż zasadą jest tu jakość nie ilość. Ta zasada zaczyna być wyraźnie dominująca wśród hodowców holenderskich. Uznano zatem, że duża ilość gołębi w hodowli wcale nie decydują o dobrych wynikach. Zatem „klasa pobije masę”. Szczególnie w wydaniu tej zasady u Marijke jest to dosłowne. Czy można być radosnym, gdy mamy dużo gołębi, jeszcze z nich hodujemy młode i w trakcie lotów ptaki siadają dużymi stadami?
Indywidualny kontakt z poszczególnym ptakiem w takiej masie jest w ogóle niemożliwy. Jesteśmy degradowani przez masy gołębi. Powinniśmy podchodzić do poszczególnych zwierząt z miłością. One odwzajemnią się potem wynikami w trakcie lotów . tak wygląda nasz sport i taktyka w oczach Marijke. I w praktyce wygląda to tak: gołębnik hodowlany ma tylko 12 celek. Najczęściej zajęte one są w 9 przypadkach. Drużyna lotowa to 20 wdowców i 5 samiczek, które są lotowane. Stan młodych, które przeznaczone są do rywalizacji to 30 szt. I takim małym stanem Marijke rozbija dużo większe hodowle. Jak już można wywnioskować z powyższego tekstu podstawą są gołębie od Koopmanów. Można by rzec jest to filia tego sławnego gołębnika. Jednak sama Marijke tak nie uważa.

Następnym gołębiem, który zasługuje na uwagę to „Farah Diba” NL-02-1616137( patrz zdjęcia). Jej przydomek pochodzi od nazwy kota a nie jakby można się spodziewać – perskiej cesarzowej. Samiczka ta została sprzedana za dużą kwotę do Chin. Kupiec chciał kupić jeszcze jej rodziców, ale do tego nie doszło. Ojcem „Farah Diby” jest „Tips”:



Z rodowodu wynika, że jest to samczyk, który jest produktem łączenie najlepszych gołębi Koopmanów i rzeczywiście wydaje bardzo dobre lotniki. Jest wnukiem „Kleine Dirka” i prawnukiem „Kannibaala” u D. Van Dycka i „Beatrixdoffera”, który wniósł wiele w hodowli G. Prange.
Krótko podsumowując to niesamowity gołąb hodowlany, który łączy same asy hodowlane u Koopmanów.
„Farah Diba” w 2003 roku miała 3 czołowe konkursy z lotów powyżej 500 km. To było główną podstawą do uzyskania przez nią tytułu 1 narodowego asa na długich trasach WHZB i 2 inne tytuły.

Natura w postępowaniu hodowlanym

Wiele elementów prowadzenia gołębi Merijke przejęła od Koopmanów. Mają zatem podobne zapatrywanie na zaopatrzenie gołębi. Główny cel to jak najlepsze zaopatrzenie wszystkich gołębi. Marijke od godziny 7 do 10 rano jest zajęta właśnie pracami w gołębnikach. Przez cały rok ptaki mają do dyspozycji główki cykorii. Gołębie się do tego tak przyzwyczaiły, że uznają to za przysmak. Poza tym inne jarzyny i warzywa są im znane. W każdą niedzielę w pojnikach mają herbaty. We wtorek na karmę otrzymują sok z cytryny i drożdże. Dodatkiem do pokarmu jest też papka z czosnku, octu jabłkowego i cebuli. Ten dodatek załatwia wiele spraw, między innymi w ten sposób dostarczamy ptakom witaminy i minerały. Ciepła kąpiel dla wdowców, po locie, jest przymusowa. Ta czynność jest oczekiwana przez ptaki, obmywane przy tym jest zmyty brud z kabiny, a poza tym wspaniale wypoczywają. Obowiązkiem hodowcy jest zadbanie by gołębie otrzymywały tylko zdrowy pokarm. Gołębie karmione są do syta i ta metoda zdaje tu egzamin. Nie ma problemów z wchodzeniem gołębi po przylocie z lotu. Raz na tydzień na pokarm ptaki otrzymują witaminy. Przed sezonem lotowym gołębie są leczone na trichomoniazę.
Lotowanie odbywa się wdowieństwem klasycznym. Roczniaki przez 4 tygodnie mają pokazywane samiczki przed sadzeniem. Inne ogólnie znane warianty motywacji są tu stosowane. Drzwi między gołębnikiem wdowców a samiczkami, wolny lot z samiczkami, obracanie misek. Przed ostatnim lotem do gołębnika wrzucany jest materiał do wyścielania gniazd. Młode są zaciemniane. One też mają drzwi między gołębnikami samczyków i samiczek.

Album



Widok na gołębniki


Gołębnik wdowców


Gołębnik rozpłodowy


Róg gołębnika w przedziale hodowlanym wyścielony słomą i kilka młodych właśnie odsadzonych.



Oto wyczyny poszczególnych przedstawionych tu gołębi:

„Farah Diba”opisana już wyżej.
„Geschelpt Kannibaaltje” wnuczka „Kannibaala”, matka „Farah Diba”.
„Future” syn superpary „Tips” x „Geschelpte Kannibaaltje”, w 2003r. 1 as : oto szczegóły 5 narodowy z Troyes na 12.056 gołębi,
2 z Niergnies na 3.252 gołębie,
7 z Peronne na 2.290 gołębi,
9 z Ablis na 2.283 gołębie,
9 z Chateauroux na 3.894 gołębie,
10 z Niergnies na 5.927 gołębi,
27 z Tours na 1.848 gołębi,
37 Peronne na 2.648 gołębi,
39 z Wetteren na 4.258 gołębi,
41 z Menen na 3.617 gołębi,
59 z Chantilly na 2.387 gołębi,
85 z Sourdun na 3.648 gołębi.
„Jim” syn „Zittera” od Koopmanów. Jest ojcem „Mirakel”, „Muskie”, „Gerard Wonder” i „The Champ”.
“The Champ” , 7 z Strombeek na 6.017 gołębi, 11 z St. Katelijne Waver na 5.047 gołębi, 25 z St. Ghislain na 6.256 gołębi.
„Brokie” opisana wyżej.
„Ramses” po 2 oryginałach od Koopmanów, w 2003 roku 4 narodowy as W.H.Z.B. i 4 as na długim dystansie w południowej Holandii. 2 z Ablis na 6.207 gołebi, 6 z Vierzon na 2.121 gołębi, 7 z Tours na 1.014 gołębie, 8 z Tours na 1.846 gołebi.
„Aladin” syn „Kleine Dirk” . Jest ojcem „Tips“, „Merlijn“ i „150“.
„Last Lady” pełna siostra „Kleine Dirka”. Matka „Tips”, „Inteeltje” i „Gulzar”
“Reza” syn “Tips” x “Geschelpte Kannibaaltje”. 1 z Chantilly na 10.589 gołębi, (2 narodowy na 17.818 szt.), 1 z Peronne na 29.332 gołębie, 5 z Niergnies na 5.607 gołębi, 1 z Chantilly na 21.892 gołębie.
„Merlijn” jest ojcem „Lover Boy”.
“Lover Boy” , 8 narodowy konk. z Chantilly na 17.818 gołębi, 5 z Peronne na 3.519 gołębi, 11 z Chantilly na 3.268 gołębi, 27 z Peronne na 5.592 gołębie, 34 z Niergnies na 5.607 gołębi.

Na koniec kilka bardziej wymownych wyników.

Powrót do menu