Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Flot Vervoort, Hallaar

„Fieneke 5000”.
Z niewyobrażalnym coeficjentem 2,12 na Olimpiadę do Blackpool.


Imię „Fien“ stoi we wszystkich kręgach życia u Flora Vervoorta jakieś szczególne znaczenie. Gdy on ujrzał światło dzienne jego pierwszą osoba, którą spotkał była jego matka, też o imieniu Fien. Partnerką jego życia jest też kobieta o imieniu Fien, identyczne imię nosi też jego wnuczka.




Flor Vervoort ze swoją żoną Fien. Tu przed gołębnikiem hodowlanym, którego szyldem jest obecnie „Fieneke 5000” w Hallaar, unia Antwerpia.

Podstawowe gołębie stanu Flora Vervoorta

Dzisiaj już 62 letni hodowca, miał gołębie już w domu rodzinnym. Początek jednak prawdziwej hodowli to rok 1963, gdy wybudował sobie dom mieszkalny. Pierwsze gołębie pochodziły od burmistrza Hallaar – Dona De Cuypera. On z kolei miał gołębie od Warre Goossensa z Aarschot. Dalej doszły ptaki od Josa Van Den Boscha z Berlaar,( podstawa u Meulemansa). Z tych gołębi krystalizowała się ta silna hodowla i tak świetna gołębica. Do tych gołębi doszła jeszcze wnuk „Oliemana” od Josa Van Den Vekena z Retie i w 1990/91 dobry tuzin gołębi „Schellens” od Maurice Voetsa z Kessel. To szczepy gołębi przy których „majsterkował” Flor uzyskując szereg lotników z wyjątkową werwą. Gołębnik hodowlany wyposażony jest w 18 par, jak również dziesięć par testowych. W gołębniku wdowców siedzi maksymalnie 25 wdowców. Z hodowlanych i lotowych gołębi pozostawia się na własne potrzeby około 100 młodych, z młodymi zimowymi włącznie.


Gołębniki stoją naprzeciw siebie. Nietrudno zauważyć, że to celowe i zadbane gołębniki. Nie ma po treningu długiego trwania na dachu. Albo gołębie są w powietrzu albo w gołębniku. Posłuszne są na sygnał gwizdka. Nad gołębnikami biegną druty telefoniczne, wyposażone w małe trzepoczące chorągiewki.

Rodowód „Fieneke 5000”

W rodowodzie tym istnieje wiele gołębi, które niegdyś odnosiły sukcesy. Nie jeden gołąb jest zatem przodkiem „Fieneke” z sukcesami, lecz to cały pęk wyjątkowych gołębi sukcesu bądź ich rodzeństwo.
Często w rodowodzie pojawia się „Burgesman”. Nazwany przez Flora „Denkmal”, to B-76-6099187. Wrócił z młodego lotu bardzo wcześnie i nie wszedł. Flor w tym czasie lotował ( z powodzeniem) na krótkich odległościach. Ta sytuacja rozzłościła Flora i wysłał tego młodego ptaka na odległości średnie. On w czasie 2 tygodni zdobył 5 konkurs z Bourges i z Orleanu, tydzień później zdobył 12 konkurs z St. Denis. Później zdobył jeszcze 12 konkurs narodowy z Bourges przy 20 926 gołębiach. Ptak ten otworzył Florowi drogę do średnich dystansów. „Burgesman” bardzo dobrze latał 4 lata. Sam w tym czasie zdobył z tego to Bourges 4 konkursy z czego 3 x w absolutnej szpicy.



Jako rozpłodowiec naprawdę nie był gorszy. Jego wnuk B-88-6125465 „De Lormans” był ojcem olimpijczyka „93-...465” w roku 1995. Brat tego gołębia jest ojcem „Fieneke 5000”. Do tego jeszcze dochodzi B-91-6085334 „Bourgeske” z dużą zawartością krwi „Bourgesmana”. To bardzo dobra samica hodowlana oczywiście z ogromnymi osiągnięciami własnymi jako lotnika. Z drugiej strony, matka „Fieneke 5000” to również ptak z linii „Bourgesmana”. Wszystko ptaki z doskonałymi osiągnięciami lotowymi. Matka jednak nie była lotowana, ale dzieci były najlepsze z osiągnięć na gołębniku.

Młodość

„Fieneke 5000” jest u Vetvoorta, jak na wielu belgijskich gołębnikach, ptakiem uchowanym w hodowli zimowej. Obrączkowana w połowie stycznia. Nie ma ty mieszania płci i od samego początku młode są przenoszone wg płci do swoich gołębników, które oddalone są od siebie 10-15 metrów. Stoją naprzeciwko i od końca lutego są zaciemniane. Rozjaśniane pełne gołębie otrzymują tylko rano i wieczorem około godziny.
Od początku do połowy marca, w zależności od pogody Flor trenuje koło domu te młode, ale zawsze latają w podziale płci. Loty treningowe są stopniowanie odległościami i tak: 3, 7, 10, 15 i 30 km.


Nie musi być dużego luksusu by motywować gołębie do szybkiego powrotu. Młoda „Fieneke 5000” leciała z tego gołębnika po swoje sukcesy.

Przy odległościach do 30 km to treningi prywatne. Lotowanie jest na zasadzie „róży wiatrów”. W połowie kwietnia startuję we wspólnocie lotowej na 50 i 100 km. Program rozpoczyna się w drugim tygodniu maja. Drużyna młodego pokolenia liczy tu 60-70 zwierząt.

Życie serio

Kierunek patrzenia skierowany jest na 20 maja. Rozpoczynają się krótkie loty konkursowe. Wtedy to młode samiczki ( także „Fieneke” w roku wylęgu) są dobierane do pary ze starymi samcami i młode samce ze starymi samicami. Od tej chwili ptaki maja już pełne światło dzienne. Pary „trwają” tylko 3 , 4 czy 5 dni maksymalnie. Wytłumaczenie tego jest jednoznaczne: żadne jajka nie mogą być położone. Szczególnie młode samiczki nie mogłyby być sadzone na lot. U gołębi ze starymi samicami, młode samczyki po 8 dniach wysiadywania jajek przechodzą na wdowieństwo. Jest to połowa czerwca i loty już idą pełną parą.
„Fieneke” końcem listopada została sparowana i chowała młode zimowego lęgu. Pokazała w tym czasie , jak krańcowo potrafi kochać gniazdo i go bronić. Zasadniczo samce wdów podróżnych są oddzielone, gdy młode mają 16-18 dni. Samiczki pozostają na tym samym gołębniku. W wyjątkowych wypadkach ( i również wyjątkowa „Fieneke”) mogą położyć jajka jeszcze raz, ale one natychmiast zostają zabierane.
Parowanie pod kątem sezonu lotowego następuje 1 kwietnia. Po 5 dniach wszystko sprzątamy i rozpoczyna się wdowieństwo. Przygotowanie do lotów średnich następuje lotem z Quievrain i 2 x Noyon : 105 i 210 km. Samiczki podróżne są prowadzone na zasadzie obiegu. Siedzą w zaciemnionej wolierze, która graniczy z gołębnikiem. Trening odbywa się całkiem rano i bardzo późno wieczorem. Karmione są absolutnie nigdy do syta. To podstawa prawdopodobnego posłuszeństwa, ponieważ kiedy hodowca zagwiżdże one przychodzą do gołębnika nawet z powietrza. Zresztą ptaki tu się chce widzieć albo w powietrzu albo w gołębniku. Te gołębice idą tydzień po tygodniu do kosza przez 12 lotów. W momencie gdy 2 samiczki mają się ku sobie zabieramy je do innego gołębnika.
Przed koszowaniem - po powrocie

W dniu koszowania, kiedy gołębie mają być wywiezione do kabiny, Flor zostawia na 15 godzin wdowy u samców, przy otwartych celkach, miskach i materiale do gniazdowania na podłodze gołębnika. W dniu powrotu pary mogą pozostać razem do wieczora. Mogą cieszyć się lotem wolnym koło domu a także mogą się kąpać. Po sezonie wszystkie pary wychowują lęg.

Wyjątkowe osiągnięcia „Fieneke” – szczególny charakter

Kiedy Flor mówi o „Fieneke”, to marzenie. „Gdy ja podchodzę do 40 gołębi, 39 ucieka ode mnie, „Fieneke” potrafi do mnie się zbliżyć. Kiedy ona wraca z lotu to jak rakieta. Jak ona przyszła z ostatniego lotu z Vierzon. Ona lądowała na wylocie z takim zapałem, że dobiła się na wysokość jednego metra i wniknęła natychmiast w wylocie”. Tę motywację czerpała do szybkiego lotu czerpała prawdopodobnie jeszcze z sytuacji przed koszowaniem, kiedy do jej gniazda z samcem wpuszczona została jeszcze piastunka.

Zła zapłata moralna – dla Flora Vervoorta szczęśliwy przypadek

Jest dziwne, jak los czasami zagra. „465-88” (dziadek „Fieneke”) wraz z 20 innymi młodymi sprzedany został do Limburga. Jako roczny zdobył 6 x 1 nagrodę ... i nie wrócił w następnym roku z Orleansu. Gołąb został zgłoszony w Holandii, naturalnie przy nazwisku Vervoort. Flor nie zapomniał, że za te 20 gołębi jeszcze nie miał zapłaty. Po wiadomości pojechał do zgłaszającego i odzyskał go za 150 DM ( na owe czasy) i przywiózł go z powrotem. Stał się ten gołąb ojcem olimpijczyka „062-93” i także dziadkiem „Fieneke”!

Hodowca- gracz

Wynik końcowy w 1998 r. przeniósł Flora Vervoorta do grona posiadaczy drogich pojazdów o wartości 20 000 DM. Były to określone loty, gdzie konkurencja mieściła się między 1000 do 15000 gołębi. Typowane były po 2 gołębie opłacane po 50 DM. Wszystkie 15 serii ( 30 gołębi) musiały zdobywać miejsca punktowe z powodzeniem, nie na 78 pozycji, lecz także na pierwszych trzech miejscach!

Wygoda nie jest lenistwem

Celowość jest prawdopodobnie najzacniejszym określeniem systemu karmienia, mówi Flor Vervoort. Pół mieszanki oczyszczającej i pół mieszaki sportowej to podawane jest po powrocie z lotu. W tej sytuacji do syta. Miarka jest taka, że zawsze ma zostać kilka ziaren jęczmienia. Do dnia koszowania część mieszanki sportowej jest ciągle zwiększana.

Koszowanie jest nastrajaniem

Vervoortsowie czyszczą gołębniki 2 x dziennie. Ich gołębie jeszcze nigdy nie miały problemów z koksydiozą czy robakami. Kontakt z weterynarzem ogranicza się do kwartalnej kontroli. Młode gołębie szczepione są przeciw ospie, dyfterytowi i paramyxo. Trichomonady są zwalczane regularnie.

Tajemnice

Flor nie ma tajemnic medycznych, Flor jest cały tajemniczy. On zajmuje się gołębiami od wczesnego rana do późnego wieczora. Wspomagany jest przez swą żonę, która może go odciążyć we wszystkich zasięgach. Wychowają jeszcze nie jednego gołębia szczytu, tak jak „Fieneke 5000”. Jestem o tym całkowicie przekonany.

Opracował: M. Kościelniak (2009)

Powrót do menu