Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


BERTUS CAMPHUIS - Holandia

“Czapki z głów”, jak powiedział mój Kolega z Przeźmierowa, gdy dowiedział się, że następnym hodowcą, o którym opracuję artykuł, jest Berti Camphuis.


Tu na zdjęciu ze swoją żoną Annie.

Mistrz tras krótkich i średnich to specjalność Berti Camphuisa. Swą świetność zakończył , kiedy to Hans Eijerkamp zakupił całą jego hodowlę wraz ze świetnymi lotnikami w kraju – „05” i jego rodziną. Jednak po pewnym czasie znowu powrócił do hodowania tych samych gołębi, które zdobywał od hodowców, którzy mieli ptaki od niego, część tych gołębi otrzymał od H. Eijerkampa po tych najlepszych, które od niego kupił. Szybko wrócił na szczyty, bo to wielki znawca i specjalista w lotowaniu i hodowaniu gołębia pocztowego.


NL77-476105 ‘Famous 05’




Już w roku 1990 jest mistrzem kraju w lotach krótkich i średnich.



Początki to rok 1977, kiedy hodował gołębie wraz ze swoim ojcem. Drogi jednak się szybko rozeszły, bo ojciec gustował w gołębiu pięknym a Berti, w szybkim. W tym to właśnie roku już na początku kariery, zdobywa mistrzostwo młodymi w Zutphen, gdzie było 350 członków i wielkie nazwiska. W roku 1978 znowu pierwszy, w 1979 –siódmy i w 1980 roku znowu pierwszy. W tym to roku był już 3 mistrzem w oddziale Salland ( porównany do okręgu). W 1981 roku jest mistrzem, a jego sławny „05” jest najlepszym lotnikiem kraju na średnich dystansach. 3 x był pierwszy, 2 x drugi i 1 x trzeci. Konkurował zawsze z gołębiami do 1500 szt. do 3000. W 1983 roku Berti wygrywa pięć pierwszych lotów po kolei.
We wrześniu 1983 roku cała hodowla wędruje w ręce H. Eijerkampa. Gdy już wszystkie gołębie były sprzedane, końcem października wraca po 3 miesiącach z lotu NL-83-1774007. Do prawowitego właściciela Cesa Suykerbuyk, któremu Berti go podarował. Jako roczny ten gołąb osiągną ponad przeciętne wyniki. Był 1 z 4.661 gołębi, 1 z 2.208, 1 z 2.482, 1 z 1.789, 4 z 2.635 , 5 z 2.984 i 5 z 4.407 gołębi. W roku 1984 wywalczył tym samym 1 asa Holandii na średnich dystansach. Stał się zaraz „007” czyli „James Bond”. No i oczywiście natychmiast kupił go H. Eijerkamp do swego gołębnika rozpłodowego. W zakupie tym był też „Vale Bertanus” gołąb, który wygrał lot narodowy z Hof w strefie środkowej. Gołąb ten znalazł się na okładce książki „Tajemnice i sukcesy” cz. 3, wydanej przez Eijerkampa i Synów.

Po kilku latach „odpoczynku” Berti znowu powrócił do sportu , jak już zaznaczyłem. I już bez okresu czekania na sukcesy takie przyszły. W 1990 roku Caphuis znowu wygrywa 2 tytuły mistrzowskie Holandii, znowu na lotach krótkich i średnich. Takie osiągnięcia są historyczne, bo nie zdarza się zbyt często by ktoś wygrał w 2 kategoriach w kraju.

To jest przyczyna, że Berti Camphuis jest uznawany za niezwykłego hodowcę. Na dodatek rok ten przynosi też 1 super championa w lotach do 500 km, W oddziale Rijn-Ijssel jest 1 mistrzem w lotach średnich, gdzie pokonał 1.600 hodowców. W 1996r. znowu jest championem narodowym.Jak twierdzi sukcesy zawdzięcza żonie, która dogląda gołębie, gdy on pracuje.

Berti wie, że sukcesy zależą od gołębi zarodowych. Trzeba je dobrze poskładać i przy odrobinie szczęścia sukces gotowy. W czasie zimowy Berti pisze różne warianty połączeń możliwych par i wybiera potem te, w których partnerzy się dobrze uzupełniają. Bierze nawet pod uwagę charaktery gołębi. Ma, jak się okazuje szczęśliwą rękę. „Dobieram do pary nieraz 10 razy, aż się wszystko zgodzi.
odstawowe gołębie, które dominowały w hodowli Bertiego to ptaki pochodzące od Wouta Smeuldersa. Posiada też ptaki pochodzące od Van der Flaesa. Tu podstawowymi gołębiami były Jansseny, przeważnie płowe i czarwone. W rodowodach widać też ptaki z „Verbarta”. W sumie powstał szczep Camphuis. W gołębniku Bertiego byli rodzice „Wonderboyi”. Jeden w 1990 r. był 2 asem Holandii , a „06” był 4 asem Holandii na krótkich dystansach. Inne perły to siostra „Jamesa Bonda”, syn i córka „05” i siostra „Vale Bertanus”.
Lepsze wyniki z roku 1991:
Diest – 4021 gołębi, 18 sadzonych 13 konk. 3-6-19-28 ...
Heverlee – 2625 gołębi, 19/11, 3-4-5-36-55-58 ...
Nivelles – 4027 gołębi, 18/17, 2-14-15-65 ....
St Ghislain 3913 gołębi, 19/13, 7-9-20-36=44 ...
Roye – 3558 gołębi, 19/14, 3-4-5-37-43 ….
Pt. St. Max - 1735 gołębi, 10/8, 1-33-39-44-53 …

Jak z tego wynika Berti pracuje przy niedużej ilości gołębi. W gołębniku wdowców jest tylko 20 gniazd. Sezon jest rozpoczynany najczęściej od 15 do 20 wdowcami.
Gołębnik lotowy jest wyścielony na ścianach i podłodze deskami z drewna brzozowego. Na ścianach między murem a deskami jest wata szklana. Okna otwierane służą do regulacji w zależności od pogody. Cała filozofia polega na tym by w dzień gołębnik się zbytnio nie nagrzewał, ale w nocy temperatura zbyt w nim nie spadała.





Gołębnik rozpłodowy i woliera

Gołębnik rozpłodowy to 20 gniazd. W 3 rundach wyhodowywane jest około 60 młodych. Młode są umieszczane w gołębnikach z wolierami. W gołębnikach tych funkcjonują jonizatory „AVAK”. Po próbie z jednym w 1991 roku, w 1992 już wyposażone były wszystkie gołębniki dla młodych. Powietrze jest czystsze, ptaki czują się lepiej, lepiej wyglądają. Poprawa jest nieprawdopodobna.
Corocznie 15-20 wdowców to drużyna lotowa. Połowa z nich to roczniaki. Samce są łączone w pary około 8 stycznia. Samczyki te wychowują po 2 młode. Gdy te mają 20 dni zostają zabierane wraz ze samiczkami. Następnie dochodzi do złożenia drugich jajek i wysiadywania na nich 8-10 dni. To pozwala pod koniec marca ptaki mieć gotowe do lotów. Sezon dla wdowców trwa do końca lipca. Mimo wczesnego parowania, gołębie lotowe na koniec sezonu mają wyrzucone najwyżej 3 piórka.
Wdowce trenują koło domu tylko raz dzienni tj. od 18 do 19 godziny . Loty konkursowe przeważnie odbywają się w soboty to kąpiele wypadają w środy.
Stara się do lotu wkładać gołębie umotywowane. Są sytuacje, które wymagają jeszcze dodatkowych zabiegów. Oto jeden z przykładów: jest dwóch braci. Jeden nad drugim ma celkę. Pierwszego samca motywował tak jak zwykle pokazując mu jego samiczkę 3-4 minuty i został umieszczony w koszu. Następnie do jego celi został wpuszczony jego rywal z dolnej celki i do jego samiczki. Wszystko to działo się na jego oczach, gdyż widział całą sytuację z kosza. Dodatkowa motywacja zazdrością spowodowała 2 konkurs z lotu 500 km i wygranie auta w konkurencji 6.676 gołębi.
Logiczna i prosta jest technika żywienia podczas sezonu lotowego.

Sobota ( po locie): woda tylko w celce. Nie ma żadnego pokarmu. Dopiero po około godziny, jak zostają zabrane samiczki, wdowce dostają mieszankę dietetyczną „Garvo-Diatfutter” do syta.

Niedziela rano: 100% „Garvo-Diatfutter”. Gdy tylko 2-3 wdowce odchodzą do picia, karmnik zostaje zabrany.

Niedziela wieczór: 75 % „Garvo- Diatfutter” i 25 % mieszanki sportowej „Garvo-Witwerfutter”.
Poniedziałek rano: 50% „Garvo-Diatfutter i 50% „Garvo-Witwerfutter”.
Poniedziałek wieczór: 50% „Garvo-Diatfutter i 50% „Garvo-Witwerfutter”.
Wtorek rano: 75 % „Garvo-Witwerfutter” i 25 % „Garvo-Diatfutter.
Wtorek wieczór: 75 % „Garvo-Witwerfutter” i 25 % „Garvo-Diatfutter.
Środa rano i wieczór: 100% „Garvo-Witwerfutter”.
Czwartek rano: 100% „Garvo-Witwerfutter”.
Czwartek wieczór: 100% „Garvo-Witwerfutter”.
Piątek rano (dzień sadzenia): „Garvo-Witwerfutter” do syta.
Około 14-15 wdowcy jeszcze dziobią, ale nie maja dużo pokarmu w gardzielach. Nie podaje dodatkowo żadnych witamin. Jedynie te co są zawarte w mieszance „Versele Laga- Mineral” i miseczce mineralnej „Pikstein”. Logika z tego wynika taka, że w takim układzie samce piją więcej wody, która nie zawiera żadnych dodatków, co zdaniem Bertiego jest z korzyścią dla gołębi.
Od czerwca gołębie co 4 tygodnie otrzymują „Emtryl”.
Bardzo dba o zdrowie młodych bo tu, uważa, jest klucz do przeszłości! Jak wspomniano wychowuje 60 młodych. Po kilku tygodniach ich stan redukuje do 40 szt. Selekcja jest podyktowana stanem zdrowia. Zostaja te najzdrowsze.
Młode od 4 do 6 tygodni latają tylko popołudniami od 16 do 17,30. następnie, gdy mają już rozeznanie w okolicy maja otwarty wylot od 8 do 13.
Młode są koszowane od razu na loty konkursowe. Nie stosuje się tu lotów treningowych, gdyż, jak twierdzi Berti, zdrowe młode nie potrzebują takich treningów. Młode wkładane są na lot 3 x do 200 km. Nie ma tu jednak reguły. Jego „05” jako młody wylatał kilka czołowych nagród. Loty młode to nauka.
Selekcja ma następujące kryteria: pochodzenie i wygląd, dobry w rękach, zdrowie, duża ruchliwość, delikatne i sprężyste upierzenie i pulsujące oko.

Gołębniki czyści 2 x dziennie. Wiosną i jesienią są dezynfekowane „Halamitem”. Wszystkie gołębie przed łączeniem są kurowane „Emtrylem” przeciw trichomoniadom. Szczepi przecie Paramyxowirozie. Poz tym żadnych innych zabiegów nie stosuje. Gołąb musi być zdrowy sam z siebie. Bardzo chwali i ceni sobie woliery u młodych. To tam gołębie lepiej się rozwijają i uodparniają. W zakurzonym gołębniku zdrowia nie będzie nigdy. Naturalne zdrowie to niezwykle istotna rzecz dla wyników sportowych, jest to tez korzystne ekonomicznie, bo nie ma wydatków na leczenia. Poza tym leczenie u gołębi młodych uważa za błąd, któryś kiedyś popełniał. Nigdy leczony gołąb nie był i nie będzie asem. Gołębniki są obecnie tak urządzone, że nie ma w zasadzie u niego młodych, które wyraźnie odstawały by na zdrowiu.

„Wczorajsze sukcesy, dla ambitnego hodowcy, powinny stać się fundamentem do najwyższych osiągnięć na jutro”. To jest filozofia postępowania w pracach hodowlanych Berti Caphuisa. Jego zamiarem na najbliższy czas jest powiększenie stanu wdowców do 30 szt. Stawia sobie wysokie cele i próbuje być perfekcyjny, na ile to jest możliwe. Chce ze swoich gołębi wydobyć to, na co je stać.

Galeria:







Opracował: M. Kościelniak (2009)

Powrót do menu