Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Toni Deigner – „Maestro I”

Znana postać w świecie gołębiarskim z wielu powodów. Doskonałe osiągnięcia sportowe i jakość gołębi, jakie hoduje, to główne dwa powody o których to piszę. Urodził się w Niemczech, w Szwabi (1947) i od dziecka miał kontakt ze zwierzętami. Od roku 1986 w południowej Hessji w mieście Gross-Umstadt posiada winiarnię. Tu mieszka i tu ma gołębniki. W sporcie gołębiarskim nie miał doświadczenia , ale jednak szybko zdołał się zorientować o co tu chodzi i dziś jest już fachowcem z górnej półki.



Toni Deigner ma powody do uśmiech, gdyż jego gołębie doskonale sprawują się w sekcji, u przyjaciół, ale także na międzynarodowych zawodach na całym świecie.

Punktem wyjścia w rozwoju hodowli Toniego był urlop rodzinny w północnoniemieckim mieście Plon. Organizator wypoczynku szybko rozpoznał w nim zwolennika gołębi i na zakończenie pobytu podarował mu parkę młodych, które stały się początkiem własnej hodowli. Pomoc na początku własnej drogi znalazł w przewodniczącym miejscowego związku Volkerze Volquartzenie. To on uczył Toniego pierwszych kroków w pielęgnacji gołębi. Jeden z młodych przywiezionych z urlopu okazał się dobrym lotnikiem i to on wzniecił sportowy ogień w Tonim .
Początek nie był jednak łatwy, bo on otrzymywał z różnych źródeł ptaki w podarunku. Była to dość różnorodna mieszanina. Jednak już jeden z roczniaków zdobył 9 konk. i był najlepszym rocznym lotnikiem sekcji. Inne leciały dużo gorzej. Szybko z tych gołębi zrezygnował, oprócz tego roczniaka, bo nie widział perspektywy z tymi gołębiami. Teraz kupił sobie kilka gołębi z najlepszych hodowli. Oprócz tego zamienił wyróżnianego na wystawach i egzaminach psa obronnego „Kontora” na 20 młodych ze szczepu Delbar. Zamiana była bolesna ale zdobyte w ten sposób gołębie okazały się bardzo przydatne na ówczesny kierunek lotowy z południowego- wschodu.
W pewnym momencie okazyjnie kupił starą chłopską posiadłość i spełnił swoje życiowe plany !!!


Otworzył wspomnianą winiarnię a ze stodoły przystosował gołębniki i wszystko było w jednym miejscu. Był to rok 1993. Stodoła okazała się doskonałym lokum dla gołębi bo zasoby powietrza, które były do dyspozycji gołębi okazały się zbawienne. Obie powierzchnie dachu były w dzień z ciągłym dostępem słońca co decyduje o temperaturach w pomieszczeniach w czasie dnia.
Gołębniki lotowe są pod szczytem w tej stodole, gołębnik rozpłodowy niżej a w ogrodzie są jeszcze 2 gołębniki ogrodowe.

Od podłogi stodoły do gołębników lotowych jest ponad 15 metrów i tam można się dostać dźwigiem towarowym. Nim transportowane są pokarm i woda.


Widok stodoły z podwórka.

Toni Deigner już jesienią 1991 roku zdobył od Louisa Deleusa „Maestro I”. To brat słynnego u Deleusa „Vooruita”. „Maestro I” był również tak dobrym lotnikiem jak „Vooruit” tylko nie miał tylu pierwszych miejsc.


Hodowca i jego duma.


Toni prezentuje „Maestro I”, pełnego brata „Vooruita u Louisa Deleusa.”Maestro I”.

W pierwszym roku hodowli (1992) nowy nabytek Toni użył jako ogiera i połączył go w sumie z 23 samiczkami. Szybko zostało rozpoznane, że z 4 samiczkami przyniósł szczególnie dobre młode potomstwo. Dwie z tych samiczek pochodziły od proboszcza Rodera, pochodzące ze szczepu Janssen i Hofkens. Samce z tych par zostały parowane z gołębicami, córkami tych 4 samiczek ale z innymi ojcami. Tak tworzył drzewo genealogiczne na „Maestro I”. Krew tego samca przyniosła już 6 potomków (2003r.), które w minionych latach na poziomie narodowym uplasowało się w pierwszej 30 (samce i samiczki) punktowanych miejsc. Istotną wiadomością jest to , że były to ptaki z różnych gołębników, u innych hodowców. To świadczy o sile tej krwi. W 1996 roku Toni sam miał 7 i 11 lotniczkę i 1 lotnika samca w Niemczech. W 1998 r. „Pantini” ze stodoły Deingnera był 30 lotnikiem Niemiec. Jednocześnie 15 mistrzem świata przy Versele Laga. W 1999r. 13 lotniczka Niemiec u Joachima Eisebrauna z sekcji Buhlertel, w 2002 r. 23 lotniczka Niemiec u Spółki Gnass-Hamdorf z sekcji Ostholsteinische. Obie z krwi „Maestro I”.

Ciekawa sprawa jest tu z obsadą gołębi w gołębnikach lotowych. Najczęściej odsadzone młode zostają w tym gołębniku bardzo długo. Stąd są lotowane rocznymi i starszymi. Toni stara się nie przenosić samców do innego gołębnika. Jest to dobra metoda na długowieczność lotników. Potrafią dobrze latać nawet 5 lat. Istotą jest przywiązanie do tego samego gniazda. Z czasem gołębniki pustoszeją i znowu zasiedlane są młodymi.
Legendarny już „Maestro I” znajduje się w swoim przedziale hodowlanym. Mimo 15 lat (2003) jest jeszcze w doskonałej kondycji. Zamykany jest tylko z jedną samiczką, aby jajka były zapłodnione i aby uniknąć obcego zapłodnienia!


„Maestro I” ze swą samiczką.

Zasłużone lotniki są z takiego gołębnika usuwane albo do gołębnika rozpłodowego albo na zasłużony odpoczynek. Takie gołębie mieszkają już w gołębnikach ogrodowych.

Gołębie tu lotowane są metodą totalnego wdowieństwa. Przygotowania do tego rozpoczynają się między Bożym Narodzeniem a nowym rokiem. Z niektórych gołębi podróżnych wychowywane są młode. Stosuje się tu metodę obiegu bo gołębniki są obok siebie. Gdy młode mają 14 dni płcie zostają rozdzielone i to już funkcjonuje w sposób znany. Jeden dzień z młodym siedzą samiczki w następny samce i t d. Nie dopuszcza się do złożenia drugich jajek.
W sezonie 2003 do lotów wystartowało 54 wdowce i 54 wdowy. Prywatnie gołębie trenowane są 3 razy do 60 km. Później już próby z kabiny organizowane przez sekcję. Do 6 lotu konkursowego wszystkie gołębie są koszowane, po tym locie słabszy lotnik zostaje w domu. Samiczki wykazujące skłonności lesbijskie, choć nie zdarza się to tu często, zostają rozdzielone i przebywają w oddzielnych pomieszczeniach. Mają jednak możliwości latania. Z takich samic nie powinno się chować młodych, gdyż ta słabość może przenosić się na potomstwo.
Gołębniki wdowców są zawsze w sąsiedztwie z gołębnikami ich partnerek. Starczy otworzyć tylko drzwi i już samiczki znikają w celkach. Celki natychmiast się zamyka. Partnerzy pozostają w gniazdach około 1 godziny przed lotem. Po locie widzą się 2 do 3 godzin. Przy lotach, które kończą się pod wieczór, partnerzy pozostają razem do następnego ranka. W tygodniu ptaki latają 2 x przy zastosowaniu metody przeganiania.
Odnośnie karmienia Toni ma swoje zdanie. Uważa, że tu nie ma co filozofować i szukać wyszukanych sposobów. Karmić można też prosto. Skrzynia na pokarm podzielona jest na 3 przegrody. Jest tu pokarm podstawowy dostępny w handlu firmy Betz – Triatlon-Mischung. W pierwszym przedziale to pożywienie lekkie, mieszanka oczyszczająca z małą ilością konopi. Stąd karma podawana jest przy powrocie z lotu i przez dalsze 2 dni. W przedziale drugim, mieszanka dla wdowców z małą ilością nasion strączkowych i już wyraźnie więcej konopi. W przedziale trzecim, karma fazy kończącej mieszanka energetyczna ze sporą dozą konopi. I teraz nawet jeśli karmi gołębie pomocnik, nie musi się znać na karmieniu a błędów nie robi.
Karmienie odbywało się w celkach. Od niedawna jednak karmienie odbywa się w karmniku. Sterowanie karmieniem odbywa się za pomocą obserwacji – prędkości dziobania przy podejmowaniu pokarmu. Im szybsze dziobnięcia, tym lepiej. Najczęściej jednak jest to metoda „pełnego karmnika” i obowiązuje ona przy lotach do 400 km. Karma z 3 przedziału, przez cały piątek. Ten rodzaj karmienia nie może być zły, gdyż Toni w 6 latach zdobył 5 x 1 miejsce i 1 x 2 konkurs!
W okresie zimowym wszystkie gołębie są szczepione przeciw paramyxo i paratyfus. Odstęp to 14 dni. W czasie siedzenia na jajkach 1 lęgu za pomocą Ridzolu , Metro, Ronidazolu, kuracja przeciw trichomoniadom. Podczas sezonu lotowego ptaki otrzymują ocet jabłkowy z wodą w pojniku. Regularnie gołębie mają dostęp do Dextropuru również w pojniku. Jest to preparat witaminowy wzbogacony glukozą. ( Można to kupić w sklepie ze zdrową żywnością.) Piją to gdy wracają z lotu w dawce: 5 dużych pełnych łyżek na 10 l. wody. W niedzielą i poniedziałek ptaki mają dostęp do Mycosan-t z Chevity. We wtorek multiwitamina, aż do dnia wkładania. Gołębie muszą koniecznie mieć do dyspozycji szeroki wachlarz minerałów. Szczególnie przed dłuższymi lotami w czystej rynience dostęp do drobnych nasion wzbogaca zapotrzebowanie na tłuszcze. Podawany tu jest też Distelol z minerałami Teetra-Mineral, drożdże piwne i koncentrat bagienny. Nie ma tu planu podawania tych dodatków, Toni robi to na wyczucie.
Nowe trendy w naszym sporcie wymuszają udziały hodowców w lotach ze wspólnych gołębników. Z zimowych młodych Toni wysyła swoje ptaki do Chin. Afryki Południowej, Arabii Saudyjskiej i do Vegas. Tam jego gołębie biorą udział w lotach derbowych.
Młode zimowe u siebie nie wypuszcza na zewnątrz, gdy one są już do tego gotowe. Powodem jest agresja jastrzębi. Oglądają otoczenie tylko z wylotów. Dopiero jak 2 lęg jest gotowy do wyjścia, wypuszczane są razem z 1 lęgiem. Latają teraz swobodnie i jest to zazwyczaj około 200 młodych. Około 20 marca wolny lot otrzymują dopiero gołębie stare.
Młode trenuje bardzo często i jest to 15 prywatnych wywózek do 60 km. dalej już program związkowy. Tu też są sukcesy bo np. w roku 2002 Toni wygrał w sekcji rywalizację młodymi. Wykorzystuje się tu przy lotowaniu młodymi metodę „rozsuwanych drzwi”.
Toni jest poszukiwaczem i nie spoczywa na laurach. Szuka coraz szybszych gołębi. Uległ też i on ostatniemu krzykowi mody i kupił 10 „Koopmanów”. Jego filozofia jest prosta. Połączył je z potomstwem z Maestra I”. Młode pokolenie z tych połączeń jest wracane znowu do własnej linii. Ostra selekcja lotowa wyłania już roczne, szczególnie samiczki, które zdobywają 10 konk. i sięgają 800 as-punktów.
Wracając do szczególnego „Maestro I”, istnieje już możliwość sztucznego zapłodnienia i tworzenia banków nasienia. Myśli się o zabezpieczeniu wysokiej klasy reproduktora nr 1 w hodowli. Co prawda jest już po nim w hodowli 40 synów i córek oraz 10 młodych i 2 zapłodnione jajka, ( Wielkanoc 2003). Deigner pojechał jednak do belgijskiego weterynarza Fredy Van der Sanda, który specjalizuje się w tej dziedzinie. Współpraca została rozpoczęta.
Ptaki Toniego są również bardzo często wysoko oceniane na wystawach i zdobywają nagrody. Małą ilością, ale z bezpośrednich gołębi od Toniego, bardzo dobre osiągnięcia lotowe zdobywa brat Józef Deigner.


Józef Deigner


Przy teście płodności spotkali się po wielu latach znów dwaj bracia: „Maestro I” i „Vooruit”. Jako małe młode razem siedziały w jednej misce lęgowej. Wiosną 2003 spotkali się znowu u weterynarza.

Czytelnicy, którzy interesują się tymi gołębiami wiedzą, że oba ptaki są wybitnymi przedstawicielami szczepu ‘Schellens”.

Galeria:


W 1999 r. : 11 konk. i 788 as-punktów, w 2000r. : 12 konk. i 762 as- punkty, w 2001r. 11 konk. z 647 as-punktami. Od 2002r. w gołębniku hodowlanym.


W 1998r. 9 konk., 1999r. 11 konk., 2000r. 12 konk. ( 1 as –samica w Oddziele), 2001r. 11 konk. (4 as – samica w Oddziele), 2002 r. 11 konk. Od 2003 r. w gołębniku rozpłodowym.


W 1997 r. 4 konk., w 1998 r. 8 konk., w 1999 r. 12 konk., w 2000 r. 11 konk., w 2001 r. 11 konk. i w 2002 r. 10 konk.


Jako roczny – 9 konkurs z lotu końcowego z Chateauroux przeciw 4987 gołębiom. Był 2 gołębiem z tego lotu w okręgu i 1 w oddziele.


W 2002 r. 10 konk. na 11 sadzeń, w tym 1 x 1 konk.


Razem 29 konk. w roku 2002 i 2003 najlepszy gołąb w sekcji.

Wyniki:
2003 r. 2 mistrz regionu,
1 mistrz sekcji - „Allround”,
1 mistrz sekcji – samcami,
1 mistrz sekcji – roczniaki,
2 mistrz sekcji ( związkowy),
2 mistrz sekcji – samiczkami,
najlepsza lotniczka sekcji,
najlepszy lotnik roczny sekcji,
1 mistrz regionu,
1 mistrz związku – „Allround”,
3 mistrz związku – roczniaki,
1 as – samiec i 1 as – samica „Allround”,
2 x 1 konk. ,
55 % współczynnik osiąganych konkursów.
2002 r. – 2 x 1 konk., 1 x 2 konk. i 4 x 3 konk.,
2001 r. – 4 x 1 konk. i 7 x 2 konk.,
2000 r. – 2 x 1 konk.,
1 mistrz Europy w Mira / Portugalia.
1999 r. – mistrz oddziału, 1 generalny mistrz sekcji.
1998 r. – 6 x 1 konk., mistrz sekcji: l. krótkie, dalekie, młode,
1 lotnik oddziału.


Opracował: M. Kościelniak (2009)

Powrót do menu