Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT
MICHEL VANLINT

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


PROS ROOSEN - Belgia, cz.II

Postać Prosa Roosena była już przedstawiona niejednokrotnie. Trzeba od razu zaznaczyć, że opiszę tu „stare czasy” dotyczące okresu do 1986 roku.
Tak jak to zwykle bywa sylwetkę najlepiej zaprezentować na tle osiągnięć gołębnika sportowego. Na początku lat 80 był wybitnym specjalistą w lotach krótkich i średnich. W 1983 r. miał 5 asa w Belgii na średnich dystansach. W 1985 r. z kolei miał 7 asa w Belgii na krótkich trasach. W roku 1985-1986 zdobył 20 pierwszych miejsc w bardzo silnej konkurencji.


Tu Pros Roosen ze swą gwiazdą lotową – „Supercrack 327"

Hodowla ruszyła w 1966 roku. W 1977 r. nastąpiła przeprowadzka i do dziś Pros lotuje w miejscowości Kermt.


Pierwszy gołębnik w nowym miejscu.

Jest urodzonym zwycięzcą. Uważany za człowieka ze złotym sercem i złotą elitą w gołębnikach. Okazuje się, że nie ilość jest istotna lecz jakość. W okresie zimowym gołębniki zawierają 80 gołębi. Taką stosunkowo małą drużyną zdobywał tytuły:
1 gołębnik Belgii wg najpopularniejszego czasopisma „De Reiseduif”,
1 gwiazda średnich dystansów w Belgii wg „De Reiseduif”,
1 champion średnich tras wg „De Reiseduif”,
1 as Belgii na średnich dystansach wg „De Reiseduif“,
2 gołębnik Belgii wg „De Reiseduif”,
2 najwszechstronniejszy champion Belgii wg „De Reiseduif“,
2 as Belgii wg „De Belgische Duivensport”,
2 champion all-round w Belgii wg „De Belgische Duivensport”,
2 as średnich dystansów wg „De Belgische Duivensport”,
5 as średnich dystansów w 1983 r. KBDB.
7 as krótkich dystansów w 1985 KBDB.



Roosen ma na swoim koncie zwycięstwa w prowincji z takich lotów jak Bourges, Argenton, Limoges, La Souterraine. Zwycięstwa te przyniosły wspaniałe lotniki takie jak: „Computer”, który w latach 84-85 zdobył 28 czołowych nagród. Najlepszym gołębie w tamtym czasie był „Supercrack 327” z 8 pierwszymi miejscami. W sumie wygrał 13.000 Funtów. W 1979 roku był 3 asem Belgii w gazecie „De Belgische Duivensport”. W 1980 r. to 4 as na średnich dystansach w „De Belgische Duivensport”. W 1982 roku – 1 as średnich dystansów wg „De Reiseduif” i 2 as w „De Belgische Duivensport”. ! 1983 r. 2 as na średnich dystansach „De Belgische Duivensport” i równoczesnie 5 as w KBDB.
Gazeta „De Reiseduif” w końcu 1983 roku uznawała tego samczyka za najlepszego na świecie na średnich dystansach.

Następny gołąb godny uwagi w historii tej hodowli to „Fabiola”. Zakupiona na wyprzedaży od Jefa Carlensa. Kosztowała około 6.000 funtów. Wartość tej samicy miała niemały wpływ na podniesienie jakości wyników u Prosa. Sam dobrze latała na różnych dystansach. Była np. 25 w locie narodowym z Bourges i zdobywała bardzo wczesne konkursy z Barcelony. W 1973 r. była 8 w rywalizacji międzynarodowej , w 1974 to 45 miejsce międzynarodowe w rywalizacji z 10.273 gołębiami. W 1976 r. była 26 w konkurencji międzynarodowej. Jej matką była „Mona Lisa”, które w 1973 roku zdobyła 1 miejsce międzynarodowe z Barcelony i została sprzedana do Japonii za 17.000 Funtów. W latach 82-85 w rywalizacji prowincji uzyskał kilka pierwszych miejsc.
1982 1 w locie z Bourges 5 minut wyprzedzenia,
1 w locie z Argenton 9 minut wyprzedzenia,
1983 1 w locie z Argenton 12 minut wyprzedzenia,
1984 1 w locie z Limoges 25 minut wyprzedzenia,
1985 1 i 2 w locie z La Souterraine 20 i 9 minut wyprzedzenia.
Przy bardzo silnej konkurencji są to wyniki bez wątpienia bardzo znaczące.
Drużyna lotowa składa się z 34 wdowców, a w tym jest zawsze około 20 roczniaków. Gołębnik dla wdowców składa się z 4 przedziałów i w sumie jest 42 gniazda. Jest też gołębnik dla wdów z wolierą.


Młode mają oddzielny gołębnik.



Gołębniki jak widać są dość obszerne a ptaków w nich jest stosunkowo mało. Nie ma więc większych problemów z wentylacją. Gdy temperatury przekraczają 25 stopni C, w okna wstawiane są ramy z siatką. Ściany gołębników są wykonane z desek. Na zewnątrz deski są z czerwonego cedru. W środku deski z topoli. Miedzy tymi ścianami jest 6 cm przerwy i jest to doskonała izolacja. W takich to gołębnikach funkcjonuje bardzo dobry materiał i hodowlany i lotowy. Ptaki pochodziły w 90 % od dwóch bardzo silnych hodowców. Carlensa i Grondelaersa. 10 % to były gołębie, które pozostały po ojcu Prosa. Specjalne znaczenie pozostawiła po sobie „Fabiola” od Jefa Carlensa. Dużo uwagi było poświęcane by wychowywać ptaki z inbredu. Nie rzadko parowany był ojciec z córką czy matka z synem. Potomstwo było głównie używane do rozpłodu i głównie do krzyżowania. Te owoce z krzyżówek były gołębiami do lotów. Miedzy innymi tak powstała lotowa gwiazda hodowli „Supercrack 327”. Najlepsze lotniki z krzyżówek były też używane do hodowli i też z nich udawało się wychowywać szybkie ptaki. Z „327” np. uchowane było co roku 15 do 20 młodych, z 3 lub 4 samiczkami.
Młodych corocznie do swoich celów ma od 60 do 80 szt. Młode samce z dobrym pochodzeniem są tu traktowane ulgowo. Lecą tylko do 4-6 lotów. Samiczki muszą pokonać od 7 do 10 lotów i każda lot końcowy – 650 km.

Szkolenie młodych to następujące postępowanie.
Pierwsze 2-3 miesiące młodzież ma bardzo dużo swobody. Mogą latać nawet cały dzień. Od maja młode latają już tylko 1 x dziennie od 19 do 20 wieczorem.
Przed sezonem w lotach młodych, Pros wywozi młodzież prywatnie ze 6 razy. Pierwsze próby to loty grupowe. Lot z około 50 km muszą pokonać w pojedynkę. Nie forsuje młodych samców bo chce, aby one wykazały się już jako roczniaki i w latach następnych. Jest już udowodnione praktyką, że właśnie jako roczniaki jego gołębie wykazują największe możliwości. Gdy roczniak nie zrobi 5 konkursów, w tym 2 wczesnych, nie zostaje na zimę w gołębniku. Tylko wysokie wymagania dają szansę, że: nie będzie w gołębnikach zbyt dużo gołębi, mniejszym stadem można się lepiej zaopiekować, utrzymanie stada jest tańsze.

Wzorem gołębia wg Prosa to: ptak z dobrym pochodzeniem, w rękach musi wykazywać pewną nerwowość, musi próbować wydostać się z ręki, ważny punkt to bardzo dobre aksamitne upierzenie z uczuciem oleistości. Najlepsze gołębie mają zawsze bardzo dobre skrzydła, tj. krótkie ramię i dobrą wentylację między ostatnimi 4 długimi lotkami. Uważa też, że taki gołąb musi mieć wąską szczelinę w dziobie.

Lotuje metodą wdowieństwa, ale tylko samcami. W połowie listopada wdowce są parowane. Drugi raz w zależności od pogody, w styczniu lub lutym. Przez wiele lat pozwalał wdowcom siedzieć po 10 dni na jajkach. Młodych nie wychowywały, jedynie gołębie roczne musiały wychować 1 lub 2 młode. Po 14 dniach samice były zabierane. Jeśli były 2 młode to z 1 młodym.
To jest ważne przy takim postępowaniu, że pod te roczniaki można było podkładać jajka z najlepszych wdowców. Terminy były tak dobierane, by początek lotów był już od pełnego wdowieństwa.
Wdowce latają 2 x dziennie. Na początku tygodnia 30-40 minut i to zwiększa się do 1 godziny pod koniec tygodnia.
Starym wdowcom samiczki nie są pokazywane przed lotem. Jedynym sygnałem jest odwrócona miska lęgowa. Roczniaki widzą się ze swymi partnerkami. Widzenie polega na obecności samicy w zamkniętej celi. Nie musi być to akurat jego właściwa partnerka.
Wdowiec w wysokiej formie jest nadzwyczaj spokojny. W tym celu funkcjonuje tu firanka na przedniej ścianie ich gołębnika.



Formę wdowców widać po ich zachowaniu w czasie oblotów. One starają się latać często samotnie, w oderwaniu się od stada. Poza tym przy rannym sprzątaniu widać to na odchodach. Forma to małe, zwięzłe łajno. Zastrzega Pros, że to oczywiście nie musi być zasadą. Starczy, że ptak jest bardziej nerwowy i już postać kału może być inna, mimo, że ptak jest w formie. Przed najważniejszymi wyścigami kandydaci na taki lot mają 2 tygodnie przerwy w koszowaniu. W pierwszym tygodniu samce dostają tylko jęczmień. Karma w 2 tygodniu już normalna. Do tego dochodzą wzrastające dawki multiwitamin i forma rośnie.
Zmiany w postępowaniu z wdowcami są konieczne i potrzebne. Podobne postępowania w dłuższym czasie nie prowadzą do niczego dobrego. Od czasu do czasu stosuje następujący zabieg. Na 12 godzin przed koszowaniem wkłada do gołębnika wdowców dużo słomy i są tam też samiczki. To powoduje duży ruch w gołębniku. Panuje ogólna radość. Noszenie słomy do gniazd jest wielką motywacją dla samców. Uważać jednak trzeba na pogodę. Przy dobrej pogodzie ta metoda daje doskonałe osiągnięcia.
Roczniaki też traktowane są tu różnie. Te które na początku pokazują się na przodach list są traktowane ulgowo i lotowane tylko do 420 km. Inne na które nie jest pewny śle do 600 km. Lotowane są co tydzień i musza udowodnić swą przydatność do wartości sportowej.
Wdowce karmione są w gniazdach, zawsze do syta i rano i wieczór. Zmienia się jedynie skład karmy.
W poniedziałek rano i wieczorem: 2/3 jęczmienia i 1/3 diety Versele-Laga.
Wtorek : podobnie.
Środa rano: podobnie.
Środa wieczorem: 1/3 Wdowcy Ekstra Versele-Laga, 1/3 Barley i 1/3 diety Versele-Laga.
Czwartek rano: podobnie.
Czwartek wieczorem: 2/3 Wdowcy Ekstra Versele-Laga, 1/3 Barley.
Piątek rano: 2/3 Wdowcy Ekstra Versele-Laga, 1/3 Barley.
Piątek wieczorem: 100% Wdowcy Ekstra Versele-Laga.
Sobota rano, dzień koszowania: 100% Wdowcy Ekstra Versele-Laga. Drobne nasionka do dyspozycji aż do momentu łapania do koszyków.
Niedziela po powrocie: 50 % jęczmienia i 50 % mieszanki dietetycznej. Do picia na początku tygodnia wdowcy otrzymują witaminy w wodzie. Od połowy sezonu Pros podaje wdowcom drożdże piwne (1 kg karmy – 1 łyżka stołowa). To jest łączone olejkiem czosnkowym albo sokiem z cytryny. Uważa jednak, że olej czosnkowy jest lepszy.
Młode karmi do 3 miesięcy bardzo bogatą mieszanką, z dużym procentem grochów i fasoli. Po tym czasie przechodzi na karmienie mieszanką sportową z dodatkiem diety.
W czasie pierzenia się gołębi mieszanka powinna być bogata, ale nie zaleca zbyt dużo nasion oleistych. Dodaje też, że gołębie w tym czasie nie mogą być zbyt tłuste, bo to bardzo niekorzystnie wpływa na cały proces pierzenia. Podaje 1 x w tygodniu w tym czasie Polyvitamin (Fabry).
Po kompletnym wypierzeniu ptaki są karmione jęczmieniem. Przy większym zimnie dodawane jest od 30 do 40 % karmy zimowej z Versele- Laga. Od listopada do lutego ptaki mają dużo wolności. Wypuszczane są jednak tylko w ładne pogody.
Opiekę medyczną sprawuje weterynarz. Kontrole są regularne. Interwencje tylko kiedy jest potrzeba, nie ma żadnego leczenia „na ślepo”.

Ogólne końcowe stwierdzenie jest warte przemyśleń. Woli mieć 20 klasowych samców do lotu, niż większą liczbę zwykłych gołębi. Aby sobie zapewnić długie sukcesy i zadowolenie należy postawić nie na ilość lecz na jakość ptaków. Przy małej ilości gołębi mamy czas na kontakt z każdym z nich. Mamy możliwość poznania nawet „małych punktów”. I istotne jest jeszcze to, by mieć w tym sporcie dobrych przyjaciół. Gwarantuje to wymianę dobrych pomysłów, czy wymianę dobrych gołębi, bez płacenia wysokich sum.


Opracował: M. Kościelniak (2009)

Powrót do menu